Odpowiedź na Pelagiusowe dziwactwa

 

We wrześniu 2016 r. przebywał w Polsce bp. Richard Williamson. Wizyta ekscelencji była pierwszą jego wizytą w Polsce od czasu, gdy znalazł się formalnie poza strukturami Bractwa Piusa X. Obecnie bp. Williamson tworzy i prowadzi drugą gałąź Bractwa w myśli idei i zasad sformułowanych przez abp. Marcela Lefebvre, zrodzonych w wyniku sytuacji w jakiej znalazł się Kościół po tragicznej dla Kościoła tzw. drugiej sesji Soboru Watykańskiego II.

Wizyta bp. Williamnsona w Polsce była bardzo udana, udzielił wielu sakramentów w tym pierwszej komunii dzieciom, dokonał bierzmowania, odbył wiele spotkań z wiernymi, zwiedził wybrane miejsca, w tym Niepokalanów, Sokółkę, Częstochowę, Kraków, Oświęcim – celę śmierci o. Maksymiliana Kolbe….i  inne. Ogólnie klimat spotkań był bardzo sympatyczny, a one same owocne. W internecie jest dostępny materiał filmowy z wykładem bp. Williamsona, jaki wygłosił w Niepokalanowie. Jest to miejsce szczególne, związane z postacią i działalnością Maksymiliana Kolbe, franciszkanina, który swym życiem pokazał jak ważne i owocne jest zawierzenie i współpraca z Niepokalaną, matką Chrystusa. O. Kolbe został zamordowany w obozie w Oświęcimiu, według relacji świadków Niemcy nie byli wstanie spalić jego martwego już ciała i podobno jest pochowany gdzieś na terenie obozu. W muzeum na terenie Niepokalanowa są zebrane relacje i pamiątki po o. Maksymilianie, także tych bezpośrednio przed i po jego śmierci.

Wizytę bp. Williamsona odnotował też na swej internetowej stronie sedewakantysta, posługujący się pseudonimem, nie wiedzieć czemu, Pelagius Asturiensis.  W tekście zatytułowanym „Społeczeństwo Polak-Ekumenista czyli kolejni pomyleńcy z dobrymi intencjami” dostępnym tutaj :https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2016/09/24/polak-ekumenista/,

jak przystało na samozwańczego internetowego papieża, pan ten wyartykułował stek orzeczeń i wyroków przeplatanych epitetami własnej produkcji.

W swym tekście, napisanym z pozycji sedewakantystycznego Ex catedra via zacietrzewienie,  Pelagius Asturiensis podzielił się swymi odkryciami, zapewne z nadzieją ubogacenia świata.

W pierwszym swym sedewakantystycznym orzeczeniu wygłosił: „Zaproszono mnie na spotkanie z J. Eks. x. biskupem Ryszardem Williamsonem (…) Świadom jestem różnych niewątpliwych zasług biskupa oraz wielu mądrych rzeczy, które mówił i zapewne nadal mówi. Zawsze wywierał i nadal bez wątpienia wywiera wpływ nie bez znaczenia na różnej maści „tradycjonalistów”. Niemniej jednak z powodu fundamentalnego jego błędu, jakim jest uznawanie modernistycznej sekty za Kościół katolicki (co zakłada odrzucenie nieomylności magisterium i inne błędy), i szkodliwości takiego poglądu uznałem udział w takim spotkaniu za pozbawiony sensu i podziękowałem za zaproszenie (…) Skoro w tym, co stanowi główny cel jego posłannictwa, czyli nauczanie wiary apostolskiej, tak poważnie błądzi, biskup nie jest wart uwagi wiernych”.

Dla Pelagius Asturiensis, wyznawcy bożka sedewakantyzmu, nie są ważne zasługi biskupa, głoszenie wielu mądrych rzeczy, nie jest ważny pozytywny wpływ biskupa na wiernych, jeśli biskup nie chce podzielić sedewakantyzmu, jako swojego poglądu, podążając za papieżem Pelagius Asturiensis z Internetu. Pelagius nie raczył przybyć na spotkanie, gdyż jak twierdzi biskup nie jest wart uwagi,  jednocześnie zaprzecza swym poglądom pisząc i publikując tekst nt. biskupa uzupełniając uwagą z kategorii pomówień „Choć, co prawda, niektórzy kapłani i wierni Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X od lat uważają Jego Ekscelencję za chorego psychicznie”.

Pelagius Asturiensis nie dostrzega u siebie dotykającego go negatywnego zjawiska rozłażenia się w różnych kierunkach jego deklaracji i czynów przeplatanych z pomówieniami.

W kolejnym swym orzeczeniu, w nawiązaniu do „Ruchu Społeczeństwa Polak-Ortodoks”, internetowy papież orzekł:

„Sam wątpię, by bp Williamson znał dobrze charakter stowarzyszenia, które go zaprosiło. Ciężko mi byłoby uwierzyć, by pomimo swych błędów zasygnalizowanych wyżej popierał tego rodzaju instytucje. (…)  A przecież zapędy wspomnianego ruchu, jak i samej Gajówki Maruchy są iście ekumeniczne. (…)  Jest to zresztą tendencja wyraźna całego tego środowiska.”

Swe orzeczenie jeszcze ulepszył pisząc : „Janseniści, dokładnie jak w naszych czasach abp Lefebvre, jego FSSPX, bp Fellay, bp Williamson, Marucha Gajowy i całe jego środowisko oraz praktycznie wszyscy lefebryści i indultowcy, uznawali w osobie noszącej białą sutannę Papieża Kościoła katolickiego, ale nie stosowali się do jego nauczania i rozporządzeń, gdy im te nie pasowały. Pochodzenie tego błędu przesiewania i stawiania oporu władzy uznawanej za prawowitą nie ma nic wspólnego z katolicyzmem, z prawdziwą wiarą, ani nawet ze zdrową filozofią (obcą kompletnie środowiskom takim, jak Gajówka i „Społeczeństwo Polak Ortodoks”).”

A podbudowany tym co sam napisał dodał : „Tak czy siak, dla „Społeczeństwa Polak-Ortodoks” pasuje bardziej nazwa „Społeczeństwo Polak-Ekumenista”, a w każdym bądź razie nie ma w nim miejsca dla katolików. Tym bardziej, że całe to środowisko nie słynie ani z poziomu intelektualnego, ani z kultury. Jak internet szeroki i bezdenny, tak wulgaryzmy Gajowego i jego leśników czy drwali są powszechnie znane a kojarzą się raczej z najbardziej prymitywnym elementem społeczeństwa nowoczesnego, albo kulturą „elit” rewolucji francuskiej i bolszewickiej.”

No cóż, na podstawie powyższych sedewakantystycznych orzeczeń i „nauk” z jedną opinią Pelagiusa zgodzić się należy: „Nie znam bliżej samych twórców i członków „Społeczeństwa Polak-Ortodoks”, więc trudno z góry przypisywać im złe intencje”. Niewiele, ale dobre i to, jedna prawda lepsza od żadnej.

Jak widać na więcej internetowego papieża Pelagiusa nie stać. Sedewakantyści nie po raz pierwszy pokazują, że ustosunkowują się do osób i spraw, których nie znają i znać nie chcą. Liczy się dla nich ideologia sedewakantzmu nawet kosztem poznania rzeczywistości i pozytywnego na nią oddziaływania.

Wolą niszczyć świat tradycjonalizmu katolickiego w imię utopijnego sedewakantyzmu, a sam katolicyzm cenią jedynie w słownych deklaracjach.

Byłoby nieuczciwością twierdzić, że strona Pelagius Asturiensis jest zupełnie bezwartościowa.  Znajduje się tam wiele dobrych i prawdziwych treści.  Warto je znać i poznawać. Do nich należy także tło omawianego tekstu, jakim są katolickie prawdy na temat prawosławia. Jednak zauważyć należy, że wartościowe teksty na tej stronie są głównie cytatami. Niestety są tam też  pseudowartościowe teksty samego Pelagiusa i innych sedewakantystów. Zatem czytając, koniecznością jest oddzielać wartościowe treści katolickie, od pelagiusowych i sedewakantystycznych plew.

Warto też odnotować z jakich powodów powstał tekst Pelagiusa, otóż Pelagius przeczytał tekst pochodzący ze strony Polak-ortodoks:

„Wizytę Biskupa zorganizował Ruch Społeczeństwa Polak-Ortodoks; tradycyjny ruch Polaków nawiązujący do działań wszystkich polskich śwętych – Ruch Tradycjonalistów Polskich wyznania tradycyjnie, przedsoborowo Rzymsko-Katolickiego oraz Polaków wyznania Prawosławnego; Ruch, którego celem jest to co było i jest w Narodzie Polskim odwieczne… – uświęcenie dusz poprzez życie w Łasce Uświęcającej w Chrystusie i poprzez Chrystusa, oraz w wyniku takiego życia budowanie Królestwa Niebieskiego na polskiej ziemi; Ruch nawiązujący do idei Milicji Niepokalanej, którą zapoczątkował Polak –Święty Maksymilian Kolbe.”

Fakt, że w pojedynczych wątkach na stronie Gajowego Maruchy pojawia się więcej komentarzy, niż u Pelagius Asturiensis

we wszystkich wątkach w całym roku, musi być dla niego bardzo dokuczliwe i to do tego stopnia, że każda okoliczność jest dla niego dobra do uzewnętrzenia swych frustracji.

Sedewakantyzm, (a w szczegolnosci jego ekstremalna frakcja – JA),  jest jałową ideą, która stara się wepchnąć społeczność katolicką i cały jej wysiłek na tory ciągłego głoszenia i ciągłego zajmowania się uznawaniem za prawdziwy pogląd „Kościół nie ma papieża”.  Sedewakantyści udają przy tym, że nie dostrzegają istnienia licznych argumentów, które zaprzeczają sensowności ich ideologii i skrzętnie je pomijają.  Jedynie co wnoszą, to konieczność usuwania  zamętu przez nich wytwarzanego.

Bp. Williamson, Gajówka, Ruch Polak-Ortodoks nie są wyznawcami ekumenizmu i od tego stronią, także poprzez utożsamianie się z katolicyzmem tradycyjnym i przedsoborowym, który neguje ekumenizm. Cytowany tekst Ruchu Polak-Ortodoks, który stał się pożywką do pelagiusowej pisaniny, mógłby być oczywiście bardziej przejrzysty i bardziej jednoznaczny w swej wymowie, ale absurdem jest zarzut o ekumenizm lub gloryfikowanie prawosławia. Zwłaszcza, że następuje powołanie się na wyznanie katolickie, przedsoborowe i tradycyjne, jak również na świętych polskich,  wraz z wyróżnieniem świętego Maksymiliana Kolbe, który był przedsoborowym kapłanem mającym zasługi w obronie Kościoła.  Fakt, ze do ruchu mogą należeć polacy wyznania prawosławnego nie przesądza o ekumenizmie ruchu i mieszania prawosławia z katolicyzmem. Cel ruchu – państwo i naród zorganizowane w oparciu o Prawo Naturalne (JA) –  jaki w istocie został określony, jest zgodny z nauką katolicką.

Ponadto należy pamiętać, że Kościół nie wzywa prawosławia do przyjęcia nauki Chrystusowej i apostolskiej. Kościół od wieków wzywa ich i oczekuje, aby porzucili wszystkie błędy. Oni posiadają wiarę w Pana Boga w Trójcy św, zachowali ważność sakramentów, uznają fundamenty nauki katolickiej, utożsamiają się z chrześcijaństwem i go bronią. Można śmiało postawić twierdzenie, że są bliżsi wierze katolickiej w sferze intelektu i moralności niż duża cześć Kościoła określającego siebie jako soborowy. Trzeba być ślepym, żeby nie widzieć, że wielka cześć dawniej katolickiej Europy nie tylko odeszła od wiary katolickiej, jest na nią obojętna i jej nie zna, ale jeszcze norma grzechu staje się dla niej normą codzienności.

Sedewakantsta Pelagius zdradza brak wyczucia i roztropności w podejściu do prawosławia, w mglistej otoczce swych  katolicko-sedewakantystycznych deklaracji.

To nie sedewakantyści, ani prawosławie lub protestantyzm będą decydować o sposobie i metodzie zbawienia. Porządek zbawienia ustanowił Pan Bóg. Opiera on się na Kościele katolickim i tylko przez niego każdy może otrzymać łaskę zbawienia, która jest darem Jezusa Chrystusa.  Kościół przechowuje i posiada trzy filary: naukę doktrynalną, naukę moralną i sakramenty. Te trzy filary są nośnikiem łaski zbawienia, którą wysłużył Jezus Chrystus swym cierpieniem i ukrzyżowaniem oraz zmartwychwstaniem. Matka Boża pełni niezaprzeczalną rolę w akcie przekazywania łask, którą czczą katolicy i prawosławni. Protestanci, obojętni religijnie, czy wrogowie już nie.

W tym wszystkim istotna jest jedność z papiestwem i papieżem, jako warunek trwania w Kościele. Papież jest zobowiązany do posłuszeństwa Chrystusowi i otrzymanemu „Depositum Fidei”. Ważna jest też jedność Kościoła. Sedewakantysci swą ideologią i działalnością w powyższe kwestie uderzają, sądząc przy tym, że są jeszcze w zgodzie z Kościołem. Szeregowi katolicy również są zobowiązani do posłuszeństwa, analogicznie jak papież. Ale nie posłuszeństwo ewentualnym błędom papieża jest kluczowe. Katolicy mają trzymać się prawdziwej i ugruntowanej nauki katolickiej oraz Chrystusa, nawet wtedy, gdy papież lub biskupi głoszą błąd. Nie mają prawa orzekać, kto jest lub nie jest papieżem i takie prawo wprowadziłoby tylko dodatkowy zamęt. Sedewakantystyczny błąd polega na wysunięciu posłuszeństwa papieżowi i ustawieniu tego posłuszeństwa jako naczelnej zasady, niezależnie czy papież głosi zdrowa naukę czy błędy. Na to nakładają drugi błąd, głosząc, że jeśli komuś nie odpowiada nauka papieża, to może krzyknąć sedewakantyzm i od tej nauki odstąpić. 

Natomiast katolicy zobowiązani są do poznania doktryny katolickiej, przestrzegać moralność i korzystać z sakramentów. Mogą zakwestionować błędne nauczanie hierarchów, nawet papieża, posługując się poprzednim i ważnym nauczaniem Kościoła oraz poprzednich papieży. I mają wybrać tylko prawdziwe nauczanie, które jest trwałe, niezmienne i obowiązujące. Jest to ich katolickie prawo i obowiązek. Nie zwalnia z niego logika sedewakantyzmu, ani błędy papieża, zarówno moralne jak i doktrynalne.

Dlatego pożądane jest poznawanie prawdziwej nauki Kościoła opartej o „Depositum Fidei” i uwzględnianie jej w swoich decyzjach życiowych, a skupianie wysiłku na podtrzymywaniu wierzenia w brak papieża jest bezowocne i bałamutne.

Pelagius Asturiensis swym sedewakantyzmem i działalnością sam wzorem bolszewików i rewolucjonistów francuskich rozbija ruch Tradycjonalistyczny, a przez to Kościół katolicki, nie uważa za istotne przede wszystkim poznanie osób i spraw, zanim zacznie coś pisać.   

Autorem tekstu jest Pan „Listwa” z Gajówki,

Jan Aleksander

P.S.

Polecam również tekst, który był napisany i ogłoszony ponad 3 lata temu w Gajówce. Treść  jego objaśnia  czym jest Ruch Polak-Ortodoks:

„Społeczeństwo Polak-Ortodoks” – to wyrażenie, które zawiera w sobie określoną treść, ale jest to wyrażenie, które posiada również ideę.
„Społeczeństwo Polak-Ortodoks” to idea odbudowy i odtworzenia osłabionych i zniszczonych wzajemnych więzi między Polakami. Naród Polski to TYLKO pokolenia wychowywane na bazie filozofii nadprzyrodzoności (Świetej Tradycji Jedynego Świetego Kościoła), w teraźniejszości, te przeszłe pokolenia, ale także te, które nadejdą. Konieczna jest pamięć o tych co byli i czego dokonali, ale też troska o przyszłość, bazując na istniejącym spokrewnieniu rodzin i rodów, żyjących teraz i w przeszłości na ziemiach Rzeczpospolitej oraz rozsianych po całym świecie.
Punktem wyjścia odbudowy i uzdrowienia powinno być wielkie wyróżnienie Narodu Polskiego, jakim jest fakt, że Matka Boża to Królowa Polski. 14 sierpnia 1608 r. modlącemu się siedemdziesięciojednoletniemu zakonnikowi Juliuszowi Mancinelli objawiła się Matka Boża i powiedziała : „Dlaczego nie nazywasz Mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie.” Matka Boża potwierdziła swe słowa w ponownym widzeniu o. Mancinell’emu w Krakowie w 1610 r. mówiąc : „Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką tego narodu, który jest Mi bardzo drogi, więc wstawiaj się do Mnie za nim i o pomyślność tej ziemi błagaj nieustannie, a Ja ci zawsze będę, jakom jest teraz, miłościwą.”.

……..

„Społeczeństwo Polak-Ortodoks” to powrót do Królestwa Polskiego, którego Matka Boża jest Królową i jego odbudowa, to powrót do Tradycji Kościoła oraz wartości chrześcijańskich i narodowych od wieków naród Polski formujących. To obrona ziemi, praw i tożsamości katolickiej, walka z pokusami, słabościami, błędami, niewiedzą, aby wspólnie podążać bezpiecznie do zbawienia.
„Społeczeństwo Polak-Ortodoks” to wspólny ruch i działanie Polaków katolików Tradycyjnych, ale to ruch szeroko otwarty na działanie i współpracę ze wszystkimi Polakami, którzy podzielają i uznają wartości chrześcijańskie i uznają Matkę Bożą za Królową Polski, szczególnie jest otwarty na współpracę z Polakami urodzonymi i wychowanymi w Tradycji Prawosławnej”.

https://gajowka.wordpress.com/

 

 

Informacje o Polak-Ortodoks

https://gajowka.wordpress.com/
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Odpowiedź na Pelagiusowe dziwactwa

  1. JO pisze:

    Polecam rowniez tekst, ktory zostal napisany i ogloszony ponad 3 lata temu w Gajowce, a objasnia czym jest Ruch Polak-Ortodoks:

    Ruch Społeczeństwa Tradycyjnych Polskich Katolików – „Społeczeństwa Polak-Ortodoks”

    „Społeczeństwo Polak-Ortodoks” – to wyrażenie, które zawiera w sobie określoną treść, ale jest to wyrażenie, które posiada również ideę.
    „Społeczeństwo Polak-Ortodoks” to idea odbudowy i odtworzenia osłabionych i zniszczonych wzajemnych więzi między Polakami. Naród Polski to TYLKO pokolenia wychowywane na bazie filozofii nadprzyrodzoności (Świetej Tradycji Jedynego Świetego Kościoła), w teraźniejszości, te przeszłe pokolenia, ale także te, które nadejdą. Konieczna jest pamięć o tych co byli i czego dokonali, ale też troska o przyszłość, bazując na istniejącym spokrewnieniu rodzin i rodów, żyjących teraz i w przeszłości na ziemiach Rzeczpospolitej oraz rozsianych po całym świecie.
    Punktem wyjścia odbudowy i uzdrowienia powinno być wielkie wyróżnienie Narodu Polskiego, jakim jest fakt, że Matka Boża to Królowa Polski. 14 sierpnia 1608 r. modlącemu się siedemdziesięciojednoletniemu zakonnikowi Juliuszowi Mancinelli objawiła się Matka Boża i powiedziała : „Dlaczego nie nazywasz Mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie.” Matka Boża potwierdziła swe słowa w ponownym widzeniu o. Mancinell’emu w Krakowie w 1610 r. mówiąc : „Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką tego narodu, który jest Mi bardzo drogi, więc wstawiaj się do Mnie za nim i o pomyślność tej ziemi błagaj nieustannie, a Ja ci zawsze będę, jakom jest teraz, miłościwą.”.
    W dniu 1 kwietnia 1656 r. Jan Kazimierz jako król Polski obrał Matkę Bożą na Królową Polski ślubując „Wielka Boga Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico. Ja, Jan Kazimierz, za zmiłowaniem Syna Twojego, Króla królów, a Pana mojego i Twoim miłosierdziem król, do Najświętszych stóp Twoich przypadłszy, Ciebie dziś za Patronkę moją i za Królową państw moich obieram.”. Król dodał „Tak samego siebie, jak i moje Królestwo polskie, księstwo litewskie, ruskie, pruskie, mazowieckie, żmudzkie, inflanckie, smoleńskie, czernichowskie oraz wojsko obu narodów i wszystkie moje ludy Twojej osobliwej opiece i obronie polecam, Twej pomocy i zlitowania w tym klęsk pełnym i opłakanym Królestwa mojego stanie przeciw nieprzyjaciołom Rzymskiego Kościoła pokornie przyzywam”.
    W roku 1717 odbyła się koronacja obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej (pierwsza koronacja koronami papieskimi poza Rzymem), co zostało uznane za symboliczną koronację Matki Bożej na Królową Polski. Na potwierdzeniem tego stanu rzeczy została wydana konstytucja sejmowa z 1764r. nazywająca Matkę Bożą Częstochowską Królową Polski: „Rzeczpospolita Polska stwierdza, że jest do swojej Najświętszej Królowej Maryi Panny w Obrazie Częstochowskim cudami słynącym zawsze nabożna i Jej protekcji w potrzebach doznająca.”
    W dniu 18 marca 1909r. papież Pius X wydał dekret, w którym potwierdził kult Maryi i pozwolił obchodzić święto Najświętszej Maryi Panny jako Królowej Korony Polskiej i ustanowił liturgiczne święto Królowej Korony Polskiej dla archidiecezji lwowskiej i diecezji przemyskiej. Następnie, w 1910r. ogłosił Matkę Bożą Królową Korony Polskiej główną patronką archidiecezji lwowskiej. Pod koniec 1923 roku watykańska Kongregacja Obrzędów wyznaczyła święto Matki Bożej Królowej Polski na 3 maja, a do Litanii Loretańskiej odmawianej w całym kraju oficjalnie dołączono wezwanie „Królowo Polski”.
    Przed Soborem Watykańskim II, Prymas Polski Kardynał Stefan Wyszyński, który przebywając w miejscu internowania w Komańczy 16 maja 1956r. w dniu św. Andrzeja Boboli, napisał ponowienie ślubów lwowskich. 26 sierpnia 1956r. w święto Matki Boskiej Częstochowskiej Episkopat Polski na Jasnej Górze dokonał aktu odnowienia ślubów lwowskich, których 300 lat wcześniej dokonał król Polski Jan Kazimierz.

    350 rocznica Ślubów Lwowskich króla Jana Kazimierza w Katedrze Lwowskiej:

    http://www.lwow.com.pl/sluby/sluby.html

    Obraz Jana Matejko, „Śluby Jana Kazimierza”,
    Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny we Lwowie
    Matka Boża Łaskawa ze Lwowa
    Tablica pamiątkowa z tekstem ślubów w sali rycerskiej katedry na Jasnej Górze
    Sługa Boży Juliusz Mancinelli
    Koronowany wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej
    Papież Pius X – jego decyzje pozwoliły przywrócić oficjalne oddawanie czci Maryi Królowej Polski po okresie zaborów, gdy był on zakazany
    Prymas Polski – Kardynał Stefan Wyszyński
    Jasna Góra, 26 sierpnia 1956 r., w dniu składania Jasnogórskich Ślubów Narodu

    http://www.zsg.bialystok.pl/index.php?option=com_content&view=article&catid=16%3Ao-czym-powinnicie-wiedzie-&id=1365%3Amatka-boa-krolowa-polskitxt&Itemid=21

    „Społeczeństwo Polak-Ortodoks” to powrót do Królestwa Polskiego, którego Matka Boża jest Królową i jego odbudowa, to powrót do Tradycji Kościoła oraz wartości chrześcijańskich i narodowych od wieków naród Polski formujących. To obrona ziemi, praw i tożsamości katolickiej, walka z pokusami, słabościami, błędami, niewiedzą, aby wspólnie podążać bezpiecznie do zbawienia.
    „Społeczeństwo Polak-Ortodoks” to wspólny ruch i działanie Polaków katolików Tradycyjnych, ale to ruch szeroko otwarty na działanie i współpracę ze wszystkimi Polakami, którzy podzielają i uznają wartości chrześcijańskie i uznają Matkę Bożą za Królową Polski, szczególnie jest otwarty na współpracę z Polakami urodzonymi i wychowanymi w Tradycji Prawosławnej”.

    https://gajowka.wordpress.com/

  2. JO pisze:

    „Polak-Ortodoks” replikuje… potwierdzając swój ekumenizm Paźdź
    3
    by Pelagius Asturiensis
    Pan Listwa z Gajówki odniósł się do moich zarzutów wobec stanowiska „Ruchu Polak-Ortodoks”, a Pan Jan Aleksander, publikując ów tekst, przyjął go najwyraźniej za swój.

    Odniosę się do niego, choć jest dość chaotyczny.
    https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2016/10/03/polak-ekumenista-2/

  3. mistrzYoda pisze:

    Pan Pelagius bardzo trafnie ujął Pana błędne dążenie do ekumenizmu za wszelką cenę z prawosławiem.

  4. JO pisze:

    Panie mistrzuYoda, czy Pan sie przekomarza ze mna jak Pan Pelagius?
    Czy Krolom Polskim, Papiezom tamtych, wspanialych sredniowiecznych czasow…Soboru Trydenckiego wlacznie….. Pan zarzuci „dazenie do ekumenizmu”?

    Jestesmy Ruchem Swieckich Polakow, ktorzy widza wspolny cel ratowania sie nawzajem, gdy Las plonie. Pan i Pan Pelagius oraz inni o podobnym podejciu…, chcecie gasic ognisko, gdy plonie cala puszcza… Takie podejcie jest karygodne…

    Pan Listwa wyjasnil dokladnie podejscie nasze do Prawoslawia raz i wystarczy. Panu nie wystarcza natomiast nawet podejscie kogos, kto jest Biskupem. Nie bierzecie pod uwage tego, ze sa tematy, ktorych wy Panowie swoim rozumem mozecie nie ogarniac. Wy szukacie dziury w calym za wszelka cene przekraczajac granice, odrzucajac podana reke…

    Jak trzeba byc niegodziwym, by takie zarzuty w naszym kierynku kierowac…?

  5. JO pisze:

    Listwa said

    2016-11-09 (środa) @ 22:31:59
    @ 220 Pelagius Asturiensis

    Schizofrenie to masz pan. I to nie dziwną, a pełną. Franciszek, dla przykładu, ma w ręku władze nad Kościołem, używa tej władzy i Kościół cały czas ponosi konsekwencje jej używania przez Franciszka. Takie wasze gadanie, że Kościołem nikt aktualnie nie rządzi, a szczególnie Franciszek nie sprawuje nad nim władzy, bo nie jest papieżem, jest takim przejawem schizofrenicznej oceny.

    Jeszcze dobitniejszym przykładem waszej naiwności schizofrenicznej jest przekonanie, że nawoływaniem Kościół nie ma papieża, cokolwiek uzyskacie.
    A juz wiśnią w torcie waszej głupoty jest ciągłe atakowanie ruchów tradycjonalistycznych, które nie podejmują waszej koncepcji sedewakantystycznej, jako środka do budowania i wzmacniania Kościoła katolickiego. Taka głupotę to już ciężko strawić. I bp. Wiliamson, i nie tylko on, ma słuszną ocene co do trucizny sedewakantyzmu. Ma słuszną nienawiść do waszej głupoty.

    Działajcie sobie w tym waszym grajdołku sedewakantystycznym we trzech i odwalcie się od reszty, z którą i tak nie chcecie mieć nic wspólnego.
    Atakowanie innych tradycjonalistów jest jedyną formą jaką macie dla przypominania o sobie. A jak jesteście przekonani o słuszności i skuteczności tego co z takim uporem głosocie, to doprowadzcie do sytuacji, że Franciszkowi odbierzecie władzę nad Kościołem i przekażcie je w ręce odpowiednie, nawet niech będzie to wasz biskup sedewakantystyczny. I co? I po was. Jednie co pozostanie to smród i odór tego waszego plucia na innych tradycjonalistów.

    Bp. Wiliamson nie zgadza się z polityką prowadzoną przez bp. Falleya, uważa ją za niewłaściwą, ale nie neguje ważności Bractwa, jego dokonań, potrzeby jego dalszego istnienia. Nie bądź taki Pelagius i zacznij „co nie co” odróżniać. Własnie dlatego krytykuje bp. Falleya, bo chce dalszego trwania Bractwa oraz tego , aby nadal podążało dobrą drogą. Trzeba być schizofrenikiem sedewakantystycznym, żeby traktować wasze podsycanie podziałów i sporów jako coś budującego. Ten wasz sedewakantzm jest atrakcyjny tylko przy głoszeniu haseł , w miarę wgłębiania się w tę teoryjkę dla zagubionych traci sie dla niego uznanie, a jak pozna sie wasz styl „walki o Kościół” to odrzuca od pana stękania.

    Bp. Wilaimnson ostrzega przez głupotą i słusznie czyni.

    „Ja tylko raz „zaatakowałem” Gajówkę słowami Piusa XI dotyczącycymi ekumenicznych praktyk”

    – pan zaatakował gajówkę bo uznał sie pan za Pelagius Asturiensis. Na ziemię z chmur zapraszamy. .

    https://marucha.wordpress.com/2016/11/07/wolne-tematy-97-2016/#comment-628064

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s