Sw.Tradycja

http://eyesoffaithdc.com/wp-content/uploads/2015/04/20-091310402943739.jpgPieta

128 odpowiedzi na „Sw.Tradycja

  1. JO pisze:

    https://marucha.wordpress.com/2015/08/15/wolne-tematy-62-2015/#comments
    Mieszko said

    2015-08-17 (poniedziałek) @ 23:01:53
    3. Nieomylność papieska w świetle historyi.

    Jak uczą dzieje Kościoła, nieomyl­ność Papieża w rzeczywistości i w praktyce zawsze była uznawaną, acz nie była formal­nym dogmatem, bo jako taki ogłoszoną została dopiero na Soborze Watykańskim. Papieże sami zawsze przypisywali sobie prawo i uwa­żali za swój obowiązek, strzedz prawd wiary, herezye potępiać i w sprawach spornych ty­czących wiary ostatecznie rozstrzygać; wierni zaś zawsze w posłuszeństwie i zgodnej je­dności wyrokom Papieża się poddawali, przyj­mowali je jako prawdziwe i nieomylne. Gdy Papież Innocenty I. na początku piątego stulecia ostatecznie potępił herezyę Pelagiusza, biskup Augustyn św. zaraz potem w kościele swym wobec wiernych oświadczył: „Sprawa ukończona, skorośmy odebrali od­powiedź od Stolicy Apostolskiej; oby także obłęd wnet się skończył!”

    poczerni Pius IX. prze­czytał Konstytucyę „Pastor aeter­nus”, której czwarty rozdział nieomylność Ojca św. określa temi słowy: „Zgodnie z świę­tym Soborem nauczamy i uznajemy za dogmat od Boga objawiony, że Papież Rzymski, jeśli przemawia „ex cathedra” tj. jeśli sprawując swój urząd jako pasterz i nauczyciel wszystkich chrześcian mocą swej najwyższej apostolskiej władzy naukę dotyczącą wiary lub obyczajów jako obowiązującą Ko­ściół cały określa: za pomocą boskiej, w Piotrze św. mu obiecanej przyczyny, tą obdarzony jest nieomylnością, którą boski Zbawiciel Kościół swój w nauce odnoszącej się do wiary lub obyczajów chciał obdarzyć; że też dlatego tego rodzaju orzeczenia Papieża Rzymskiego same ze siebie, nie zaś wskutek przyzwolenia Kościoła są nieodmienne”

    4. Sposób sprawowania nieomylności.

    Sposób, jakim się nieomylność Papieża objawia czyli wyraża, nazywa się orzeczeniem czyli wyrokiem „ex cathedra”. Przyjęte jest to wyrażenie krótkie i treściwe: „jeśli prze­mawia czyli naucza ex cathedra”; wyraz łaciński cathedra oznacza krzesło, tron, stolicę. Wyrażenia tego nie trzeba brać w dosłownem, jeno w przenośnem, obrazowem znaczeniu. Jeśli Papież jako nauczyciel i sę­dzia najwyższy Kościoła w rzeczach wiary lub obyczajów kwestyę jaką rozstrzyga, dogmat określa lub herezyę i fałszywą jaką naukę po­tępia, a wszystkich wiernych do przyjęcia swe­go wyroku i bezwarunkowo posłuszeństwa obowiązuje, wtedy żadną miarą mylić się nie może. Niezależne są orzeczenia papieskie od jakichś formalności lub pewnych przepisanych reguł. Wystarcza raczej, jeśli Papież w ten lub ów sposób niedwuznacznie daje poznać swój zamiar, że wydaje ostateczny wyrok i że obowiązuje wszystkich wiernych.

    Najbardziej uroczysty sposób jest pismo papieskie – bula, konstytucya, okól­nik czyli encyklika, – wystosowane do Kościoła całego, np. Bula Piusa IX. z dnia 8. grudnia 1854 r. „Ineffabilis”, w której ogła­sza dogmat o Niepokalanem Poczęciu Najśw. Maryi Panny; albo encyklika Piusa IX. z dnia 8. grudnia r. 1864 „Quanta cura”, w której po­tępia mnóstwo nowoczesnych błędnych nauk, zwanych w streszczeniu „nowoczesnym libe­ralizmem”.

    Orzeczenia i wyroki „ex cathedra” mogą być wystosowane zasadniczo do pojedynczej nawet osoby, jak n. p. pismo dogmatyczne Pa­pieża Leona I. do arcybiskupa Flawiana w Kon­stantynopolu. W piśmie tem potępia Papież herezyę Eutychesa. W jakikolwiek sposób Papież coś ogłasza, w każdym razie musi nie­dwuznacznie dać poznać, że ma zamiar, wydać wyrok ostateczny i że pismo jego, acz wystosowane pierwotnie tylko do jednej lub do więcej osób, ma obowiązywać Kościół cały. Inny sposób orzeczenia czy wyroku „ex cathedra” jest Alokucya czyli przemó­wienie w Konsystorzu. Nie wynika z tego wszakże, aby każda bula, encyklika, alokucya papieska zawierała dogmatyczne orzeczenia; w każdym razie zawsze tego rodzaju wynu­rzenia Stolicy apostolskiej powinny być wska­zówkami dla wiernych miarodawczemi.

    5. Rzekome herezye Papieży.

    Co się tyczy rzekomych błędów i herezyi, w jakie rzekomo popaść mieli niejedni Papieże, z góry śmiało powiedzieć można, iż pomimo usiłowań przeciwników nikomu dotąd nie udało się tego udowodnić; żaden Papież nie błądził ani pomylił się w rzeczach wiary wówczas, kiedy orzekał lub ostateczny wyrok wydawał ex cathedra! Przesąd, zła wola, lub niedo­stateczne pojmowanie nauki o nieomylności papieskiej są przyczyną, że nawet bardzo światli i uczeni skądinąd ludzie w podobne bajki wierzą. Częstokroć winna jest temu ta okoliczność, że nie rozróżnia się należycie osoby od urzędu, Papieża jako osoby prywatnej a Papieża występującego jako Głowa: Kościoła, a więc jako Najwyższego Pasterza całego Kościoła.

    Mianowicie podczas Soboru Watykań­skiego przeciwnicy nieomylności Papieża wszelkimi sposobami usiłowali wydobyć i ze­brać z historyi wydarzenia rozmaite dowodzące rzekomo, że kilku Papieży popadło w błędy i herezye. I tak między innymi przytacza się ze strony wrogów Kościoła katolickiego jako przy­kład i dowód, podobno niezbity, Papieża Ho­noryusza z siódmego stulecia. Tymczasem wedle najnowszych badań historycznych Pa­pież ten w właściwą herezyę i błędną naukę nigdy nie popadł; tyle jedynie można mu za­rzucić, że przeciw herezyi monoteletyzmu nie dość stanowczo wystąpił i przez swe niejasne wyrażenia w liście do patryarchy Sergiusza w Konstantynopolu o tyle zawinił, iż błąd monoteletów nie od razu przytłumiony został. Nie fałszywą nauką, ale zbytnią uległością i nie dość stanowczem wystąpieniem przeciw monotelizmowi Papież Honoryusz zasłużył w prawdzie na naganę Papieża Leona II.

    Niesłychaną więc i niebywałą w historyi Kościoła jest rzeczą, by Papież jaki, gdy prze­mawia czyli naucza ex cathedra tj. jako naj­wyższy nauczyciel całego Kościoła, kiedykol­wiek mylnie i błędnie nauczał.

    Ks. B. Chełmiński

    NIEOMYLNOŚĆ Kościoła Katolickiego
    Poznań 1914

    Nakładem i czcionkami Drukarni i Księgarni Św. Wojciecha.
    New-York, The Polish Book Imp. Co. Inc.

    Za zezwoleniem władzy duchownej

    http://swiety.krzyz.org/papiez.htm
    4. Kanonizacya Świętych.

    Przyjętą jest ogólnie nauka teologów, że nieomylność Kościoła odnosi się także do Kanonizacji Świętych, gdyż byłoby szkaradną niedorzecznością przypuścić, że Kościół zdolen jest ogłosić świętym i postawić jako wzór do naśladowania człowieka, który albo nie jest świętym albo może jest potępio­nym. Co do karności czyli dyscypliny ko­ścielnej i co do obrządków kościelnych czyli liturgicznych, Kościół o tyle jest nieomyl­nym, że niemożliwem jest, aby mógł wydać kiedykolwiek rozporządzenia sprzeciwiające się wierze i obyczajom.

    Pelagiusz na początku piątego stule­cia naucza, iż łaska boska do zachowania przy­kazań i do zbawienia nie jest koniecznie po­trzebna. Na kilku synodach a wreszcie przez Papieża Innocentego I. nauka ta została potę­pioną, a Augustyn św. wespół z wiernymi mógł się odezwać: „Sprawa jest ukończona; oby kiedyś zakończył się i obłęd”. Z słów tych św. Augustyna utworzyła się z czasem ta zna­mienna zasada:

    „Roma locuta, causa finita – Rzym orzekł, sprawa jest ukończona”.
    Zdanie to moglibyśmy słusznie umieścić jako napis nad całą historyą Kościoła od pierwszego so­boru apostolskiego w Jerozolimie aż do Soboru Watykańskiego i aż do dni naszych. Rzym czyli Kościół przemówił, rzecz skończona! Co za wielkość, co za potęga mieści się w krótkiem tem wyrażeniu! Któryż władzca świecki, któryż cesarz albo król potężny miał kiedykol­wiek tę władzę, by słowom jego świat cały wierzył i wyrokom jego bezwzględnie się pod­dał? Kościołowi wierzą i posłuszne są mi­liony; na słowo i niejako na jedne skinienie jego wierni całej kuli ziemskiej korzą się nie jako niewolnicy z obawy, ale jako dzieci wolne Ojca niebieskiego, który przez usta Kościoła ich poucza.

    http://swiety.krzyz.org/nieomylnosc.htm

  2. JO pisze:

    Joannus said

    2015-08-22 (sobota) @ 16:08:24
    Liturgiczna obojętność katolików

    Jedną z najbardziej zdumiewających spraw związanych z Kościołem katolickim jest niemalże powszechna obojętność jego członków (w tym duchownych) w kwestii liturgii świętej. Wiele parafialnych parkingów jest z pewnością pełnych w niedzielne poranki. Wielu świeckich „angażuje się” w jedno albo drugie duszpasterstwo. Kwitnie bogate życie towarzyskie związane z Mszą – którego przejawy w postaci nadmiernego entuzjazmu widać czasami wręcz w ławkach kościelnych przed i po Mszy. Godziny spotkań przy kawie są znane w całym kraju. Księża zaś pracują bardzo ciężko, często wykonując niewdzięczne zadania. Gdy chodzi jednak o bycie „przenikniętym duchem i mocą liturgii” (Sacrosanctum Concilium, 14) lub o „życie życiem liturgii” (por. SC, 18, 42), próżno szukać na to przykładów.

    Jednym z największych zarzutów podnoszonych przez Ruch Liturgiczny przed Soborem było to, iż ogólnie rzecz biorąc katolicy nie posiadali gruntownej wiedzy na temat skarbów swojej liturgii bądź nie pielęgnowali w sobie szczególnie intensywnego pragnienia, aby żyć „w ślad za” okresami i świętami liturgicznymi. Połączenie klerykalizmu z postępującą sekularyzacją oderwało wielu wiernych od bliskiego kontaktu z misteriami świętymi sprawowanymi w Kościele; powstał również rozdźwięk między społecznym obliczem chrześcijaństwa, jego misją w dzisiejszym świecie będącym w potrzebie, a rytualnym odprawianiem odwiecznych, czcigodnych obrzędów. Pomimo kłębowiska sprzecznych tendencji panujących w auli soborowej, podczas Soboru Watykańskiego II zwyciężył pogląd, iż liturgia stanowi fons et culmen [życia] Kościoła, „źródło i szczyt” chrześcijańskiego życia – wniosek, który z pewnością brzmiałby wówczas dość dziwacznie, jednak nie aż tak dziwacznie jak brzmi dzisiaj, gdy jest niemalże niezrozumiały.

    Czy nie znamy katolików, którzy, pomimo swojej gorącej wiary, sprawiają wrażenie, że nie zdają sobie z tego sprawy, gdy mowa o liturgii? Ludzi, którzy prawdopodobnie nie zgodziliby się ze stwierdzeniem, iż jest ona „źródłem i szczytem” tego kim są, co robią, jak żyją, dokąd zmierzają i tego jak tam dotrą? Wydaje się, że kardynał George miał pełną rację, gdy zażartował pewnego razu, że: „Amerykańscy katolicy są protestantami chodzącymi w niedziele na Mszę”. Niegodne połączenie indywidualizmu z kolektywizmem przeszkadza wielu katolikom, niezależnie od stopnia ich wykształcenia, dostrzec utratę ducha liturgii w kontekście formy zwyczajnej, utratę prymatu adoracji i tego, co transcendentne. Powstrzymuje ich to również od pragnienia czegoś prawdziwie katolickiego oraz od sięgnięcia po to, nawet gdy jest dostępne w ich własnej okolicy. Indywidualizm sprawia, że nosimy klapki na oczach i godzimy się na najniższe kryterium, mianowicie na „to, co mi pasuje”; kolektywizm sprzyja mentalności stadnej, która tłumi zdrowy rozsądek, uzasadnione krytyczne myślenie i pragnienie rzeczy lepszych.

    Koniec końców wydaje się po prostu, że w życiu bardziej liczą się inne sprawy niż liturgia. Nie znajduje się ona ani na pierwszym, ani na ostatnim miejscu; nie ma pierwszeństwa i nie kształtuje dni, tygodni, lat naszego życia. Spójrzmy prawdzie w oczy: według takich katolików Sobór Watykański II nie miał racji w sprawie „źródła i szczytu”; podobnie aż nazbyt wielu może stwierdzić, że Paweł VI mylił się w Humanae Vitae albo Jan Paweł II w Ordinatio Sacerdotalis.

    Jak więc opisać ów dominujący pogląd, z którym spotkamy się na kancelaryjnych korytarzach nie rzadziej niż w skromnych domostwach? Możemy go zatem podsumować w następujący sposób: liturgia jest jednym konkretnym środkiem spośród wielu urzeczywistniających osobistą wizję chrześcijańskiego życia. Życie chrześcijańskie to zbitka lub mieszanina praktyk mających indywidualne znaczenie bądź, w najlepszym wypadku, mozaika wykonana z tesser ułożonych według artystycznego uznania. Niewątpliwie widać w tym nutę współczesnego subiektywizmu, i być może także naturę współczesnego, luźnego, samotnego, nadmiernie zabieganego życia. Pragnienie dbania o coś poza rodziną lub pracą, wyrwania się ze swojego własnego świata, aby wkroczyć we wspólny i obiektywny świat liturgii, może być uciążliwe dla ludzi[1]. Wielką ironią epoki posoborowej jest to, że współcześni katolicy, którzy traktują liturgię świętą z najwyższą powagą – ci, którzy, całkiem świadomie, budują na niej i wokół niej swoje codzienne życie, podążają za jej okresami, przystępują do sakramentów i korzystają z sakramentaliów – są wiernymi zgromadzonymi wokół tradycyjnej Mszy łacińskiej, szczególnie tam, gdzie jest składana jako codzienna ofiara w wyznaczonej kaplicy lub parafii. Świątynie, w których sprawuje się „niezreformowaną” Mszę ukazują całemu Kościołowi, co Sobór rozumiał przez „życie życiem liturgii” dzięki „duchowi i mocy” samej liturgii. W dużej mierze są to wierni, którzy kupują książki takie jak: My i Nasze Dzieci, Jak Zbudować Katolicki Dom, Mary Reed Newland, lub Małe Oratorium, Davida Claytona.

    Dodatkową ironię stanowi fakt, iż, pod wieloma względami, we wspólnotach tych uczestnictwo jest zazwyczaj bardziej aktywne niż w głównym nurcie Kościoła, że realizuje się w nich z większą konsekwencją nauczanie Jana Pawła II w kwestii małżeństwa i rodziny oraz znaczenia spowiedzi sakramentalnej, oraz że, pod każdym względem dotyczącym katolickiej tożsamości i misji, są one trwałe i prężne. Jak może to zaskakiwać, skoro to, jak wypowiedział się na temat liturgii Sobór Watykański II jest faktycznie prawdą, którą realizuje się w praktyce?

    Wydaje mi się jednak, że poza tymi enklawami jesteśmy dalej niż kiedykolwiek od przywrócenia prawdziwie katolickiego postrzegania i doświadczania liturgii świętej jako podstawowej, kluczowej i najważniejszej czynności katolika, jako źródła naszej tożsamości, jako celu naszej ziemskiej egzystencji. Nie znaczy to, że nasze życie kończy się na liturgii tudzież że nie musimy realizować dóbr niższego szczebla[2]. Oznacza to, że chrzest stanowi początek naszego życia a zjednoczenie z rzeczywistym ciałem i krewią naszego Pana jest w tym życiu zwieńczeniem naszej przyjaźni z Bogiem, a także środkiem najbardziej niezbędnym do przetrwania. Poza nimi nie ma w nas życia i nie możemy przekazać życia światu. Jesteśmy chrześcijanami o tyle, o ile prowadzimy sakramentalne, eucharystyczne i przepełnione liturgią życie – nie na odwrót. Nawet nasze uczynki miłosierdzia są chrześcijańskie tylko wtedy, gdy przepaja je całkowicie szacunek dla Boga i ducha Chrystusa, który chłoniemy poprzez liturgię Jego Kościoła.

    Co jest niezbędne do tego, aby życie było prawdziwie przeniknięte liturgią? Liturgia wymaga czasu. Należy być gotowym, aby zrezygnować z czegoś – nadgodzin w biurze, dodatkowego czasu na relaks z przyjaciółmi, czasu wolnego w domu. Trzeba być, chociaż w pewnym stopniu, wyciszonym – na tyle dostatecznie, aby dostrzec potrzebę modlitwy i medytacji jako czynności ważniejszych niż nieskończone, „pilne” obowiązki zawodowe bądź przyjemności żądające naszej uwagi. Trzeba głęboko wierzyć w słowa Jezusa: „Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane” (Mt 6,33)[3]. Należy zdać sobie sprawę, że oficjalny, obiektywny, publiczny kult oddawany Bogu przez Kościół sam w sobie o wiele bardziej przewyższa nasze prywatne modlitwy, bez względu na to jak bardzo niezbędne są one w swojej kolejności.

    Wydaje mi się, że powodem, dla którego jesteśmy dalej niż kiedykolwiek od wykształcania i ćwiczenia tych nawyków, jest to, że wraz z współczesną liturgią, która jest powierzchowna, horyzontalna i zmienna, nie jesteśmy skłonni zgodzić się na to, aby była ona podstawową, kluczową i najważniejszą czynnością naszego katolickiego życia. Podświadomie wyczuwamy, że nie służy ona temu celowi: jest zbyt skromna, zbyt niewyraźna, zbyt ludzka, zbyt nieistotna. Jak powiedziałby P.G. Wodehouse: „Nie fascynuje.” Nie będąc ani kontemplacyjną skarbnicą jak cicha msza, ani majestatycznym widowiskiem jak uroczysta suma, zaczyna się i kończy nie porwawszy naszej wyobraźni ani serca. Jeśli wciąż uczęszczamy na nią tydzień w tydzień, to z poczucia obowiązku i z sentymentu do wspólnoty. Jeśli, tak jak coraz więcej katolików, odchodzimy, to zapewne dlatego, że nie było czego zostawiać. Zamiast wszechobejmującej i ze wszech miar wymagającej filozofii życia, skierowanej ku całkowitemu zanurzeniu w misterium Boga, współczesnym katolikom podano „lekką doktrynę” i „lekkie nabożeństwa”. Ta pierwsza jest warta, aby żyć i umrzeć dla niej. Ale te drugie. . . ?

    Peter Kwasniewski

    Przypisy

    [1] Przychodzą mi tu na myśl słowa przedsokratejskiego filozofa Heraklita (ca. 535–475 p.n.e.): I choć wszystko wedle tej mowy [logos] zachodzi, to oni jednak podobni są do nieprzytomnych, gdy próbują zdać sobie sprawę ze słów i czynów, tak jak ja je wykładam, rozróżniając wszystko wedle natury i mówiąc, jak jest. Reszta ludzi nie pomni nawet tego, co czyni na jawie, tak jak zapomina o tym, co czyni we śnie. Jaki jest bowiem ich rozum i serce? Ufają ludowym pieśniarzom i tłum obierają za nauczyciela, nie rozumiejąc, że złych jest wielu, dobrych zaś niewielu.”

    O społecznej, obiektywnej i (w pewnym sensie) nieuczuciowej naturze liturgii, zob. fragmenty z otwarcia rozdziału artykułu Spirit of the Liturgy opublikowanego w Guardianie, które umieściłem tutaj.

    [2] Jak zwraca uwagę SWII: zob. Sacrosanctum Concilium, 9.

    [3] Zob. Benedict Constable, „Attending the Traditional Mass: Well Worth the Effort.”

    Źródło
    Tłumaczenie: Robert Włodarczyk
    Etykiety: New Liturgical Movement, Peter Kwasniewski, Publicystyka Dodane przez: Marcin Gola

  3. JO pisze:

    Lena said

    2015-08-24 (poniedziałek) @ 20:51:38
    Nieznane wspomnienia świadka ostatnich dni życia o. Maksymiliana Kolbe:

    „…Jeżeli wcześniej Niemcy stali jak oniemiali, to teraz pootwierali ze zdumienia usta. Dla nich, reprezentujących bezbożność laicką, było to coś niepojętego, że ktoś może chcieć umrzeć za innego człowieka. Patrzyli na o. Maksymiliana z pytaniem w oczach: czy on oszalał, czy może oni nie zrozumieli odpowiedzi. Wreszcie padło drugie pytanie: „Wer bist du?” – „Kto ty jesteś?” O. Maksymilian odpowiedział: „Ich bin ein polnischer katolischer Priester” – „Jestem polskim księdzem katolickim”. Oto więzień wyznał, że jest Polakiem, pochodzi z narodu, który Niemcy nienawidzili, do tego przyznaje, że jest duchownym. Dla esesmanów ksiądz był wyrzutem sumienia.

    Ciekawe, że w tym dialogu o. Maksymilian ani raz nie używa słowa „proszę”. Jest tylko jego żądanie, którym złamał Niemca. Złamał sędziego, który uzurpował sobie prawo decydowania o życiu i śmierci, zmusił go do zmiany wyroku. Zachowuje się jak wytrawny dyplomata, choć za frak, wstęgę i ordery, służy mu pasiak, miska i drewniaki. Panowała wtedy cmentarna cisza, każda sekunda wydawała się trwać wieki. Wreszcie stało się coś, czego do dzisiaj nie mogą zrozumieć ani Niemcy, ani więźniowie. Kapitan SS zwrócił się do o. Maksymiliana per „pan”: „Warum wollen Sie für ihn sterben?” – „Dlaczego pan chce umrzeć za niego?”.

    Upadły wszystkie kanony, które esesman wyznawał wcześniej. Przed chwilą nazwał go „polską świnią”, a teraz zwraca się do niego per „pan”. Stojący obok esesmani i podoficerowie nie byli pewni, czy dobrze słyszą. Tylko jeden raz w historii obozów koncentracyjnych zdarzyło się, aby wysoki oficer, który zamordował tysiące niewinnych ludzi, zwrócił się do więźnia w ten sposób…” http://www.franciszkanie.pl/artykuly/wspomnienia-jeden-z-nas-byl-swietym

  4. JO pisze:

    „Na kogo można liczyć, aby uratować nasz Kościół? Nie na naszych biskupów, naszych kapłanów ani członków zakonów. To wasze zadanie, ludu wiernego! Pan Bóg dał wam rozum, oczy i uszy, abyście uratowali Kościół. Wasza misja to pilnować, aby wasi kapłani zachowywali się jak kapłani, biskupi jak biskupi, a zakonnicy jak zakonnicy!”

    Sługa Boży Fulton John Sheen

  5. JO pisze:

    Marucha said

    2015-11-05 (czwartek) @ 08:06:41
    Re 102:

    Adam i Ewa też byli goli, jak ich Pan Bóg stworzył. Dopiero gdy zjedli jabłko za namową węża, zrozumieli że to brzydko.

    JO said

    2015-11-05 (czwartek) @ 09:12:18
    ad.105. To nie jest prawda! Oni nie byli goli. Byli ubranie w glorie, autorytet dany od Boga, ktory ich okrywal ciala. Stracili te glorie i zobaczyli swoja brzydote, ktora byla konsekwencja ich grzechu.

    Przed tym grzechem, ubior naszych rodzicow byl niedowyobrazenia dla nas dzis.

    Z której księgi Starego Testamentu Pan to wziął?
    Admin

    Joannus said

    2015-11-05 (czwartek) @ 20:09:48
    Ad 108 JO
    Blisko ale nie zupełnie tak.
    Zobaczyli siebie nagimi tj pozbawionymi szat niewinności i Łaski Bożej.
    W innym miejscu ta właśnie Łaska, jest nazwana szatą godową niezbędną do wejścia na ucztę wieczną, bez której wejście niemożliwe.

  6. JO pisze:

    108.
    Listwa said
    2015-11-13 (piątek) @ 17:56:58
    W sprawie obrazów i rzeźb w Kościele Katolickim
    (Reprezentowanym m. in. przez Bractwo Piusa X , bez soborowych skrzywień).

    Stosunkowo często i regularnie pojawia się zarzut, że Kościół łamie jedno z przykazań, które (jak oni twierdzą) zakazuje tworzenia rzeźb, figur, obrazów.

    Takie głosy pojawiają się od ludzi, czy sekt, wrogich lub nieprzychylnych Kościołowi, ze strony tych, którzy z Kościołem raczej nie chcą mieć nic wspólnego i od niego stronią.
    https://marucha.wordpress.com/2015/11/11/wolne-tematy-87-2015/#comment-526164

    https://marucha.wordpress.com/2015/11/14/w-sprawie-obrazow-i-rzezb-w-kosciele-katolickim/#comments

  7. JO pisze:

    „Posłuszeństwo wobec papieża? Tak, dopóki sam papież jest posłuszny Chrystusowi. Ten papież nie jest. Jest w najlepszym razie błaznem, a w najgorszym – świadomym dywersantem.
    Ja traktuję go jako dopust boży. Karę za grzechy, a zarazem sito, przez które przejdą wierni Chrystusowi.”

    https://marucha.wordpress.com/2015/11/19/o-encyklice-laudato-si-rozmawiajcie-ze-zwierzetami-wszak-jestescie-jednymi-z-nich/#comment-528448

  8. JO pisze:

    Jacek said

    2015-11-22 (niedziela) @ 14:14:56
    Ad Dictum #13

    Proszę Pana, dobrze pamiętam te czasy, sp. kardynał Wyszyński tracił już wtedy kontrole nad Kościołem w Polsce, na rzecz właśnie Wojtyły, i chciał w tej sytuacji ratować co mógł dla Polski. Trzeba pamiętać, ze kard. Wyszyński był protagonista potępienia komunizmu na swII, a Wojtyła, jako agent Pawła VI, przeciwnikiem. I to kard. Wyszyński poniósł porażkę i doskonale zdawał sobie sprawę z tego, ze jego możliwość wpływu na losy Kościoła w Polsce in na los Polaków będą się gwałtownie kurczyć. Dlatego ja nie przypisuje ojcostwa „przebaczamy i prosimy o przebaczenie” kard Wyszyńskiemu ale Wojtyle.
    To, ze Wojtyła działał konsekwentnie przez cala swoja karierę jako agent kacerstwa niemieckiego zagnieżdżonego w „kościele niemieckim”, które to kacerstwo wyprodukowało swii i wyniosło Wojtyle na szczyt hierarchii „kościoła” posoborowego nie jest żadną tajemnica. Nie jest również żądną tajemnica, iż zarówno kacerstwo niemieckie jak i polityka personalna Wojtyły w „kościele” posoborowym miały podłoże talmudyczne. Dzisiaj, już zupełnie otwarcie, „opiekunem duchowym” Franciszka jest praktycznie mieszkający w Watykanie rabin Skorka.

    https://marucha.wordpress.com/2015/11/22/ue-rozmowy-o-zniesieniu-schengen/#comment-529259

  9. JO pisze:

    samaryta1926 said
    2015-11-30 (poniedziałek) @ 00:08:20
    Minęło wiele wieków, a problem taki sam:

    Encyklika Papieża Benedykta XIV A quo primum

    do Prymasa, Arcybiskupów i Biskupów Polski dotycząca tego, co jest zabronione żydom mieszkającym w tych samych miastach i okręgach, co i chrześcijanie

    Miłościwi Bracia,
    Zdrowie i Apostolskie Błogosławieństwo

    Dzięki wielkiej Boskiej Dobroci pierwsze fundamenty naszej Świętej Katolickiej Religii zostały, za panowania Naszego poprzednika Leona VIII, założone pod koniec dziesiątego wieku dzięki usilnej działalności księcia Mieszka i jego chrześcijańskiej małżonki Dąbrówki. Tak dowiadujemy się od Długosza, autora Waszych roczników (Księga II, strona 94). Od tego czasu naród polski, zawsze religijny i pełen poświęcenia, w swej wierności do przyjętej przez niego Świętej Religii pozostał niewzruszony i omijał z odrazą wszelki rodzaj sekciarstwa. Im bardziej różne sekty nie szczędząc wysiłków, starały się usadowić w Królestwie Polskim, w celu szerzenia tam ziarna ich błędów, herezji i wykolejonych opinii, tym bardziej Polacy lojalnie i stanowczo opierali się tym wysiłkom, dając coraz więcej dowodów swej wierności.
    https://marucha.wordpress.com/2015/11/29/tezy-geopolityczne-dla-endekow-i-patriotow/#comment-531921

    Listwa said
    2015-11-30 (poniedziałek) @ 17:53:08
    Encyklika papieża Benedykta XIV to przykład obrony swych pozycji i tożsamości.
    Chrześcijanie w Polsce tamtych czasów nie znali tej encykliki albo obeszli się z nią lekceważąco.

    Dziś bardzo dobrze widać jak narody które posługują się wskazaną przez Benedykta XIV logiką i aksjologią dobrze na tym wychodzą.

    KEP w Polsce też raczej tej encykliki nie zna lub obchodzi sie z nią lekceważąco. I nie tylko KEP.

    https://marucha.wordpress.com/2015/11/30/encyklika-papieza-benedykta-xiv-a-quo-primum/#comments

  10. polakortodoks pisze:

    Listwa said
    2015-12-30 (środa) @ 12:23:21
    @ 132 Yah

    Panie Yah,

    Wiara opiera swe istnienie na łasce, czyli jest dar od Pana Boga.
    Nie można wierzyć odrzucając łaskę. I nie można wierzyć nie mając łaski.
    Jednak każdy otrzymuje zaproszenie i propozycję. Każdy może uwierzyć jeśli chce i o to prosi.
    Różnica jest taka, że katolik przyjmie i jest wdzięczny, a ateista odrzuca i udaje mądrego.
    Czyli to pan Borys lub Macko nie przyjął i odrzucił , a nie Pan Bóg nie dał.
    https://marucha.wordpress.com/2015/12/28/co-robic-z-antynaukowymi-komentarzami-osmieszajacymi-gajowke/#comment-540154

    https://marucha.wordpress.com/2016/01/01/rok-panski-2016-pod-niezawodna-opieka-matki-bozej/#more-55251

    https://marucha.wordpress.com/2015/12/30/ohyda-spustoszenia/#comment-540652

    https://marucha.wordpress.com/2016/01/06/jak-obchodzimy-swieto-trzech-kroli/#comments

  11. JO pisze:

    Dlaczego nowy ryt ordynacji księży jest nieważny

    Nowy ryt wprowadzony 19 kwietnia 1968
    The New Rite of Ordination

    Michael Davies: „… każda modlitwa w tradycyjnym rycie [ordynacji], która specyficznie potwierdzała istotną rolę księdza jako człowieka wyświęconego do składania ofiary przebłagalnej za żywych i umarłych została usunięta [z nowego rytu Pawła VI]. W większości przypadków były to dokładnie te modlitwy usunięte przez protestanckich reformatorów, albo jeśli nie dokładnie te same, to bardzo podobne”. [1]………..czytaj :

    https://marucha.wordpress.com/2016/01/09/wywiad-z-ks-karlem-stehlinem-liturgia-sacrum-nowa-msza-ekumenizm/#comment-542421
    https://marucha.wordpress.com/2016/01/07/co-sie-stalo-z-efektem-franciszka-liczba-wiernych-na-jego-audiencjach-spadla-w-ciagu-dwoch-lat-o-niemal-68-proc/#comment-542526

  12. JO pisze:

    Jacek said

    2016-03-05 (sobota) @ 11:45:37
    ad Joannus #17

    „Katolickie przekazy jakoś zapominają o stosunku Prymasa Księdza Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Za wyklętych nie uważał, ale i nie pochwalał prowadzenia śmiertelnej walki, bo taka nauka obowiązywała wówczas Kościół.”

    Nie jest to prawda. Kościół Katolicki zawsze uznawal i uznaje prawo do czynnej obrony i słusznej ( czyli sprawiedliwej ) wojny (na marginesie również do stosowania kary śmierci, to tylko aberanci z sekty watykańskiej tacy jak Wojtyla czy Bergolio byli i są przeciwni karze śmierci”). S p. kard Wyszyński nie zachęcał do zbrojnego oporu wobec sowieckiego najazdu ponieważ nie uważał, ze będzie on skuteczny i starał się zapobiec dalszemu wykrwawianiu narodu.
    https://marucha.wordpress.com/2016/03/04/na-fali-zolnierzy-wykletych/#comment-560637

  13. JO pisze:

    Wspolne Dzialanie to dawanie… Co sie stalo z Nami…? :

    https://marucha.wordpress.com/2016/03/05/wolne-tematy-21-2016/#comment-561493

  14. JO pisze:

    Wimar said

    2016-03-08 (wtorek) @ 12:43:03
    „Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.” Łk 9;24 .
    Widać to wyraźnie porównując postawę Lecha Wałęsy i ks. Jerzego Popiełuszki w latach osiemdziesiątych.
    Natomiast postawa J. Zelnika mimo błędów młodości zasługuje na szacunek i być może zainspiruje innych .

    https://marucha.wordpress.com/2016/03/08/jerzy-zelnik-ostatecznie-obnazyl-i-pokazal-malosc-bolka-walesy/#comment-561489

  15. JO pisze:

    „…Droga do życia liturgicznego wiedzie nie przez samo nauczanie, ale przede wszystkim przez czyn..”

    http://msza.net/i/om15_00.html

  16. polakortodoks pisze:

    .,_ said

    2016-03-10 (czwartek) @ 18:47:54
    Istotą intronizacji jest publiczne uznanie władzy Serca Jezusa nad daną społecznością czy osobą i wprowadzenie Go jako Króla do własnego życia.

    Pan Jezus mówił Rozali Celakównie, że drogą do Intronizacji jest poświecenie się Jego Sercu. Pisała: „Intronizacja w duszy to konieczny warunek i nieodzowna podwalina dla jakiejkolwiek Intronizacji w szerszym zakresie, czy to w rodzinie, zgromadzeniu, stowarzyszeniu, parafii, diecezji. Intronizacja w duszy jest podstawą, bez której wszelka inna z gruntu jest słaba”.

    A skoro Polacy nie Intronizowali w duszy, to Intronizacja odgórnie jest błędem. Błędem powszechnie powielanym do obłędu!!!

    Dlaczego o tym każdy zapomina i chce zacząć od góry do dołu, a nie od dołu do góry?
    https://marucha.wordpress.com/2016/03/10/katolicki-nacjonalizm-polski/#comment-562093

  17. JO pisze:

    Jacek said

    2016-03-11 (piątek) @ 16:44:07
    Ad RomanK #33

    No i po co to naigrawanie się z rzeczy których Pan najwyraźniej nie rozumie?

    Królowanie Chrystusa Króla polega na wypełnianiu Jego Prawa, tzn Prawa Naturalnego, a więc rządzeniu wg tego Prawa. Królowanie Matki Boskiej polega na kierowaniu serc a więc i impulsów woli ku wypełnianiu tego prawa, a więc ku podporządkowaniu się temu Prawu. Tylko w ten sposób państwo może działać harmonijnie stanowiąc zasadnicza instytucje Wspólnoty Narodowej.

    To rozróżnienie odpowiada najgłębszej naturze człowieka. Na nim oparta jest sama godna kontynuacja gatunku ludzkiego, tzn konstytucja małżeństwa. W małżeństwie ojciec reprezentuje autorytet i władzę oparta o Prawo Naturalne, a matka pobudza serca do uznania autorytetu i władzy ojca. Jeżeli tak nie jest to następuje de facto rozpad małżeństwa i prawidłowe wychowanie dzieci a więc i ich rozwój duchowy nie maja żadnej podstawy. O złamanie tej konstytucji małżeństwa chodzi w tzw ‚wyzwoleniu kobiet”, które prowadzi do wymarcia narodów, czego doświadczają właśnie narody w jakich „wyzwolenie kobiet” osiągnęło już „odpowiedni poziom”, w tym np. rowniez narodu polskiego, nie mowiac o rosyjskim. To jest ten zasadniczy odór śmierci ciągnący do Polski.
    https://marucha.wordpress.com/2016/03/11/wstancie-chodzmy-2/#comment-562441

  18. JO pisze:

    „Paschalny” to od dawna używany synonim słowa „Wielkanocny” – to nie jest prawda, bo uzywany od niedawna i jest to judaizm…

    https://marucha.wordpress.com/2016/03/24/przewodnik-po-trydenckim-wielkim-tygodniu/#respond

  19. JO pisze:

    Listwa said

    2016-03-26 (sobota) @ 04:15:16
    bobola

    Naucz się Bobola, że jak czegoś nie wiesz, to tak jak Jack Ravenno pouczył, pytaj.
    A nie głosisz swoje hasła pod pretekstem, że nie wiesz. A już te twoje pytanie , to już dno.

    Pan Bóg został mocno obrażony przez człowieka i człowiek zerwał z Panem Bogiem więź oraz został wygnany z Raju. W wyniku tego odziedziczył śmierć, trud i cierpienie.

    Aby to naprawić i ponownie nawiązać więź człowieka z Panem Bogiem niezbędna była nieskończenie dobra i wartościowa ofiara. Tę ofiarę za nas ludzi poniósł Jezus Chrystus jako Bóg i jako człowiek i tylko On sam mógł to zrobić. Aby spełnić wymagania sprawiedliwości. I nie tylko tego. .

    Gdyby sie nie zlitował, i nie zgładził sprawiedliwego ciężaru nas przygniatającego to zostałoby nam tylko piekło. Są to sprawy nadprzyrodzone a nie Bobolowe bajki.

    https://marucha.wordpress.com/2016/03/25/rozmyslanie-na-wielki-piatek-2/#comment-566503

  20. JO pisze:

    https://marucha.wordpress.com/2016/03/26/polityka-zachodnia-polski/#comment-566560

    Filomena said

    2016-03-26 (sobota) @ 14:47:36
    Chcemy czy nie chcemy, ale Rosjan i Polakow cos chyba laczy. Jeden z bardzo znanych rosyjskich prawoslawnych swietych Serafim z Sarowa zyjacy w XIX wieku nawolywal do czczenia czestochowskiej ikony (wizerunku) Matki Boskiej. Wedlug niektorych podan i przepowiedni ta wlasnie ikona ma byc zbawienna dla Rosji. Tak mowil Serafim z Sarowa, i przepowiadal rowniez, ze Polska (!) ma odegrac wazna role w odrodzeniu wielkiej Rosji. Jak narazie wydaje sie to malo prawdopodobne. Polska poszla w zupelnie innym kierunku a w Rosji widzi najwiekszego wroga.

    Wrocmy jednak do czestochowskiej ikony. Niektore bojowe choragwie w Rosji maja na swoich sztandarach czestochowski wizerunek Matki Boskiej. W 2002 roku samoloty oblatywaly Moskwe i Petersburg z wizerunkeim Matki Boskiej Czestochowskiej. Uwaza sie, ze ta ikona to tarcza Rosji. W lutym 2014 roku kiedy mieszkancy Krymu czuli zagrozenie ze strony syjonistycznej junty w Kijowie, organizowano na Krymie procesje i jedna z glownych ikon w tych procesjach byl czestochowski obraz MB.

    Warto dodac, ze w 21 -szym wieku pojawila sie jakby nowa wersja czestochowskiego wizerunku, ktory w Rosji okreslaja jako Matke Boska Hetmanke. Bylo kilka dziwnych wydarzen. W miejscowosci Bogoljubowo jeden artysta-konserwator przeprowadzal restauracje ikonostazu. Czescia ikonostazu byl wizerunek Matki Boskiej Smolenskiej. W celach restauratorskich artysta konserwator zrobil zdjecie tego obrazu i oto wyszlo cos nadzwyczajnego. Zamiast smolenskiej ikony wyszla ikona czestochowska, gdzie Jezus trzyma ksiege zamiast zwitku a Matka Boska ma na glowie szyszak i helm, na twarzy zas blizny. Co ciekawe wczesniej jeden stary mnich na Ukrainie mial wizje czestochowskiego obrazu, gdzie Matka Boza nosi helm.

    Niemniej popularnym wsrod Rosjan jest ostrobramski wizerunek Matki Boskiej. Nosili go w procesjach mieszkancy Donbasu. Wielka ostrobramska ikona wisi w garnizonowej cerkwi w Pskowie. Warto zauwazyc, ze Pskow jest waznym miejscem wojskowym w Federacji Rosyjskiej. Jedyna z ikon, ktora ocalala z budynku w ktorym spalono prawoslawnych mieszkancow w Odessie 2-go maja byla ostrobramska ikona. Wszyskie inne ikony sie spalily, czesc jeszcze na placu, gdzie urzadzano protest a inne w budynku.

  21. Rafał pisze:

    Moja matka w katolickiej rodzinie pyskowaniem ojcu wykończyła go
    ***
    (Panie Rafale, wydaje mi sie, ze Pan malo wie o swoich wlasnych Rodzicach a jeszcze mniej o tym, czym jest Katolicka Rodzina…-admin)

  22. JO pisze:

    outsiderR said
    2016-04-20 (środa) @ 14:03:36
    Kalendarium 20 kwietnia.

    1884 – papież Leon XIII wydał encyklikę Humanum genus o zagrożeniach ze strony masonerii.
    Czy nie pora przeczytać, przypomnieć i porozmawiać o tym na forach katolickich?
    („katolickich” również:-) )
    Na pierwszy ogień, po przeczytaniu, wezmę mojego proboszcza.
    Zobaczymy, co wie na ten temat😉

    1940 – komendant Związku Walki Zbrojnej płk. Stefan Rowecki „Grot” wydał rozkaz powołujący do życia Związek Odwetu – ujęty w osobne struktury organizacyjne pion sabotażowo-dywersyjny armii podziemnej. Zadaniem ZO było ujęcie walki bieżącej w jedną formę organizacyjną na wszystkich szczeblach dowodzenia. Jego dowódcą został mjr Franciszek Niepokólczycki „Teodor”. Związek Odwetu posiadał własną kadrę dowódczą, wyodrębnione służby szkolenia, łączności i zaopatrzenia, a także dyspozycyjne oddziały sabotażowe. Największą akcją ZO była przeprowadzona w październiku 1942 operacja pod kryptonimem „Wieniec”. Na przełomie 1942-1943 na bazie struktur Związku Odwetu i Wachlarza utworzono Kierownictwo Dywersji Armii Krajowej – słynny Kedyw.
    https://marucha.wordpress.com/2016/04/20/wolne-tematy-35-2016/#comment-573349
    A mi jest szkoda… nie, nie lata. Mi szkoda Polski Podziemnej.
    Która powinna być, żyć i funkcjonować, skoro polskie państwo istnieje tylko formalnie.
    Czyż nie tak?

    Powyższe za PCH24.pl
    http://www.pch24.pl/20-kwietnia,14235,i.html

  23. JO pisze:

    Yah said

    2016-04-25 (poniedziałek) @ 08:49:01
    „Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha”.

    Przecież tzw. Odnowa w Duch Świętym przeczy i temu. Biedni ludzie chcą zmusić do czegoś Ducha Świętego. Pycha, pycha, wszechogarniająca szatańska pycha ….

    https://marucha.wordpress.com/2016/04/24/odnowa-w-duchu-swietym/#comment-574775

  24. JO pisze:

    Oświadczenie

    Podaje się do wiadomości, że Najwyższa Kongregacja Świętego Oficjum, zbadawszy domniemane widzenia i objawienia siostry Faustyny Kowalskiej ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, zmarłej w 1938 roku nieopodal Krakowa, ustaliła to, co następuje:

    1. należy zakazać rozpowszechniania obrazów i pism, które przedstawiają nabożeństwo Miłosierdzia Bożego podług form przedstawionych przez tęże siostrę Faustynę;

    2. roztropności biskupów zostawia się obowiązek usunięcia wspomnianych obrazów, które przypadkiem mogłyby już być wystawione dla kultu.

    Z pałacu Św. Oficjum, 6 marca 1959 roku.

    Hugon O’Flaherty, Notariusz

    Acta Apostolicae Sedis, tom 51 (1959), s. 271

    I znów niezawodny Święty Paweł:

    Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą otrzymaliście – niech będzie przeklęty!

    https://marucha.wordpress.com/2016/04/24/odnowa-w-duchu-swietym/#comment-575106

  25. JO pisze:


    ***
    ŚLUBY KRÓLA JANA KAZIMIERZA
    I STANÓW RZECZYPOSPOLITEJ

    zaprzysiężone imieniem narodu

    przed cudownym obrazem N. P. Łaskawej w Katedrze Lwowskiej

    a dotyczące
    polepszenia doli ludu pracującego
    oraz

    CZCI NAJŚW. PANNY JAKO KRÓLOWEJ KORONY POLSKIEJ

    do wykonywania których to ślubów każdy miłujący Boga i Ojczyznę przyczyniać się
    winien

    „Wielka Boga-Człowieka Matko, Panno Najświętsza!

    Ja, Jan Kazimierz, z łaski Syna Twego, Króla królów, i Pana mego, i z Twego
    miłosierdzia król, upadłszy do stóp Twoich najświętszych, Ciebie za opiekunkę moją i za
    Królowę królestwa mojego obieram. I siebie i królestwo Polskie, księstwo Litewskie,
    Ruskie, Pruskie, Mazowieckie, Żmudzkie, Inflandzkie i Czernichowskie, wojska obydwu
    narodów i lud cały Twojej osobliwej opiece i obronie polecam, Twojej pomocy i litości w
    tym nieszczęśliwym i przykrym królestwa mojego stanie, przeciwko nieprzyjaciołom św.
    Rzymskiego Kościoła pokornie błagam. A że mnie wielkie dobrodziejstwa Twoje z całym
    narodem moim do nowego gorliwszego służenia Tobie pobudzają, więc przyrzekam też i na
    przyszłość w moim własnym, senatorów moich i ludów moich imieniu, Tobie najświętsza
    Panno i Synowi Twojemu Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi: że cześć i chwałę Twoją
    wszędzie i zawsze po całem królestwie mojem z największą usilnością pomnażać i
    utrzymywać będę. Obiecuję nadto i ślubuję, że jeżeli za wielowładną przyczyną Twoją, i
    wielkim Syna Twojego miłosierdziem, otrzymam zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a
    osobliwie nad Szwedami, Twoją i Syna Twego cześć i chwałę wszędzie prześladującymi, i
    zupełnie zniszczyć usiłującymi, u stolicy Apostolskiej starać się będę, aby ten dzień na
    podziękowanie za tę łaskę Tobie i Synowi Twemu corocznie jako uroczysty i święty na
    wieki obchodzono, i z biskupami królestwa mojego przyłożę starania, aby to, co obiecuję, od
    ludu mojego dopełnione było. A ponieważ z wielkim bólem serca mego oczywiście widzę,
    że za łzy i uciśnienia ludzi wiejskiego stanu, w królestwie mojem, Syn Twój sprawiedliwy
    sędzia świata, od siedmiu już lat, dopuszcza na królestwo moje kary powietrza, wojen i
    innych nieszczęść, przeto obiecuję i przyrzekam oprócz tego: iż ze wszystkiemi memi
    stanami po przywróceniu pokoju, użyję troskliwie wszelkich środków dla odwrócenia tych
    nieszczęść i postaram się, aby lud królestwa mojego od uciemiężenia i niesprawiedliwych
    ciężarów był oswobodzony. Uczyń to najmiłosierniejsza Pani i Królowo, abyś jako mnie i
    stanom moim najszczerszą dała chęć do uczynienia tych ślubów, tak też u Syna swego łaskę
    do ich wykonania uprosiła. Amen”.

    (Autor tekstu ślubów lwowskich – św. Andrzej Bobola)
    Autor: Bractwo Modlitewne o 14:50

    Niestety nie udało się królowi dotrzymac ślubowań i ciemiężycieli ludu z królestwa jego przegonić.
    ***
    https://marucha.wordpress.com/2016/05/08/terytorium-polski-pod-wzgledem-wojskowym-zydzi/#comment-578672

  26. JO pisze:

    Kawior said

    2016-05-09 (poniedziałek) @ 18:37:44
    Stwierdziwszy ów rzewny ciąg dziedzictwa pierwszych Anglii apostołów, Dom Gasquet zastanawia się nad bezpośrednimi skutkami zniesienia klasztorów przez Henryka VIII. Przede wszystkim wskazuje, jako dotychczasowy skarb ubogich pochłoniętym został i roztrwonionym przez dynastię Tudorów, zaczem sprawcy owych krzywd i zaborów posunęli się do tak skrajnych nadużyć w jedzeniu i piciu, w rozpuście i zbytku, iż niejeden przypłacił zgubą własną nieprawości życia. Nie dziwić się mętnemu świadectwu współczesnych dziejopisów. Uczestnicząc w zbrodniach i korzyściach, próbowali usprawiedliwić dokonane gwałty, zniesławieniem swych ofiar.

    Doraźne i hurtowne wyschnięcie owych krynic dobroczynności wytworzyło w Anglii straszliwą nędzę. Najniechętniejsi katolicyzmowi pisarze to przyznają, owszem, oceniając rzecz ze stanowiska ekonomicznego, w zniesieniu klasztorów upatrują źródło i początek trapiącego po dziś dzień Anglię pauperyzmu, zarazy różniącej się z tylu względów od nieuniknionego w żadnym ludzkim społeczeństwie ubóstwa. Zagrabione fundusze wzbogaciły króla i jego zauszników, posłużyły im za środek do wystawniejszego i rozpustniejszego życia, a tymczasem ogłodzone ubóstwo, karmione dotąd chlebem miłosierdzia u furty zniesionych klasztorów, zamieniło się w tłum żebraczy.

    Polityka Henryka VIII, hojnym rozdzielaniem dóbr poklasztornych między swych ulubieńców i zauszników, dała początek jednej jeszcze pladze, a mianowicie monopolowi ziemi, skupionej w jednych rękach i wzrastającej w olbrzymie latyfundia i majoraty. W przełomie ekonomicznym owej epoki słusznie upatrywać można rewolucję, dokonaną przez możnych, kosztem maluczkich. Urosły dostatki jednostek, podczas gdy zwiększyła się i upowszechniła nędza ogółu.

    Wszakże znalazł się był pewien Franciszkanin, który, powołany, by w obecności samegoż króla niedzielne wygłosić kazanie, nie wahał się jawnie wystąpić przeciw cudzołożnym z Anną Boleyn ślubom, otwarcie potępiając postępowanie monarchy i grożąc mu karami nieba, jeśli wytrwa w pogwałceniu praw Bożych. Król na razie zniósł w milczeniu krwawe ostrzeżenia, które miały się co do joty spełnić. Mówca bowiem między innymi groził Henrykowi, iż jeśli się nie poprawi, i jego krew psy lizać będą, jak ongi lizały Achabową. Zdarzyło się, iż gdy dla ogromnej jego tuszy, rozkład pośmiertny szybko nastąpił, i trumna Henrykowa pękła, ujrzano nagle czarnego psa, który krwią królewską chciwie się napawał, spełniając groźną wyrocznię.

    http://www.ultramontes.pl/henryk_viii_i_klasztory.htm

    Kawior said

    2016-05-09 (poniedziałek) @ 18:49:40
    Dosyć powiedzieć, że ów osławiony defensor fidei w ciągu lat zaledwie kilkunastu (1534 – 1547) skazał na śmierć: dwie własne żony, dwóch arcybiskupów, osiemnastu biskupów, między nimi kard. Jana Fishera biskupa z Rochester, kanclerza Tomasza Moora, obu dziś na ołtarze wyniesionych; tudzież trzynastu opatów, pięciuset zakonników, osiemnastu doktorów teologii i prawa, dwunastu książąt i hrabiów, sto sześćdziesiąt cztery osoby stanu szlacheckiego, stu dwudziestu czterech mieszczan, sto dziesięć kobiet (2), między nimi kilka zakonnic. A z ludu? Sześć tysięcy legło na placu boju, nie licząc tych, których wymordowano przy zamykaniu kościołów i kaplic i przy zaprowadzeniu nowej zreformowanej liturgii. Lud bowiem, gorąco przywiązany do katolickiej wiary, opuszczony lub zdradzony przez swoich księży i do rozpaczy przywiedziony, gwałt zadany swemu sumieniu odepchnąć próbował gwałtem i miejscami zrywał się do zbrojnego oporu.

    1541. Katolików, ponieważ nie uznawali supremacji kościelnej króla, karano jako zbrodniarzy stanu szubienicą i ćwiartowaniem; lutrów jako kacerzy palono na stosie. Egzekucje tak częste a tak straszne roznamiętniały aż do zdziczenia społeczeństwo. Regencja Edwarda VI sprzyjała znów lutrom, przestano ich więzić i palić; owszem żywioł luterski, zwingliański i kalwiński zasiadł na katedrach uniwersyteckich i dostał się do redakcji „nowej konfesji anglikańskiej”, sporządzonej w 42 artykułach przez zlutrzałego Cranmera 1552. Zamiast kanonicznego prawa spisuje ten apostata „reformę praw kościelnych”, ale ta nie weszła w życie.

    Wygnana z Szkocji królowa Maria Stuart chroni się na ziemię angielską, kilku katolickich lordów tworzy związek 1570 roku w obronie jej praw do angielskiego tronu, to wystarcza „dziewiczej” Elżbiecie aby Marię Stuart uwięzić a wszystkich katolików w czambuł za nieprzyjaciół państwa uważać. Napełniły się więzienia wieży londyńskiej, przy śledztwie używano tortur, wznosiły się rusztowania, szubienice; odciętego od sznura skazańca kładziono na stół, wyrywano drgające jeszcze serce i trzewia i okazywano tłumom, a potem ćwiartowano. Na próżno cesarz Karol V, król Filip II i papież Pius V wstawiali się drogą dyplomatyczną za uciśnionymi katolikami. Orędownictwo monarchów rozzuchwalało dumną kobietę.

    Cyfry skazanych w latach 1581 – 83 na więzienie, tortury i śmierć podać niepodobna. Dadzą nam o niej pojęcie cyfry z ostatnich 20 lat panowania Elżbiety, kiedy już zawziętość jej a srogość sędziów nieco stępiała. Otóż od r. 1583 – 1603 zginęło na rusztowaniu 142 księży katolickich i 62 osób świeckich znakomitego rodu, 90 księży i świeckich zmarniało w więzieniach, 105 katolików skazano na dożywotnie wygnanie, konfiskat majątków i czasowych uwięzień niepodobna wyliczyć. Cóż się dopiero dziać musiało w onym strasznym dwuleciu 1581 – 83?

    http://www.ultramontes.pl/karta_z_dziejow_anglii.htm

    https://marucha.wordpress.com/2016/05/09/wolne-tematy-40-2016/#comment-579117

  27. JO pisze:

    Revers said

    2016-05-11 (środa) @ 17:21:20
    Rzym utraci wiarę i stanie się siedzibą antychrysta. – SEKRET Z LA SALETTE, ORĘDZIE MATKI BOŻEJ, LA SALETTE, r. 1864

    https://gloria.tv/article/kLBnS2RAQZ3

    https://marucha.wordpress.com/2016/05/09/wolne-tematy-40-2016/#comment-579569

  28. JO pisze:

    https://marucha.wordpress.com/2016/05/12/wiara-katolicka-to-wiara-w-kazdym-detalu-wierna-objawieniu-bozemu/#comment-579661

    Olagordon said

    2016-05-12 (czwartek) @ 16:45:07
    Tu wszystko sie zaczęło:

    KARD. GIUSEPPE SIRI – więziony PAPIEŻ GRZEGORZ XVII
    2 maja – 27 rocznica śmierci kard. Siri
    wybranego na papieża w 1958 i ukrywanego / więzionego przez 41 lat
    [ur. 20 maja 1906 – zm. 2 maja 1989]

    „Co się stało z Kościołem Katolickim?” To pytanie wielokrotnie zadają lojalni, uczęszczający do kościoła katolicy od ponad 47 lat, ale sfrustrowani nie dostają żadnej logicznej odpowiedzi ani od swoich pasterzy, biskupów, czy nawet samego Watykanu. CO FAKTYCZNIE stało się z Kościołem? Z pomocą zgromadzonych i przekonujących istotnych dowodów odkrytych w publicznych archiwach przez badaczy pracujących od 20 lat, autor podejmuje się udostępnić zakłopotanym katolikom JEDNO wyjaśnienie tej trwającej całe pokolenie tajemnicy, która nie zaprzecza wierze ustanowionej przez Jezusa Chrystusa. Praca nad niniejszą książką jest teraz w toku i jest to pierwsza prezentacja tego rodzaju, by przebić się przez wszystkie absurdy, półprawdy, i jawne kłamstwa, które przedstawia się do tej pory, aby wytłumaczyć stały i nieprzerwany rozpad instytucji, która dziś nazywa się „Kościołem Katolickim”. Szczerym celem autora i jego współpracowników jest przekazanie wiernym pierwszego promyka nadziei na „odbudowę wszystkich rzeczy w Chrystusie”, od śmierci papieża Piusa XII. […]
    więcej: http://www.thepopieinred.com

  29. JO pisze:

    Listwa said

    2016-05-13 (piątek) @ 11:38:27
    @ 163
    Pana kwalifikacje wynikają z tego, co Pan pisze. Np. odnośnie teologii są bardzo wysokie i chylę przed nimi czoła.
    Admin

    Jeśli tak, to muszę wyjaśnić, że sama teologia jest nauką o Bogu, nauka Kościoła jest z jednej strony nauczycielką doktryny z drugiej nauczycielką moralności, czyli w co wierzyć i jak żyć.
    Całokształt nauki Boga transmitowanej przez naukę Kościoła jest kształtowaniem ludzkich postaw, poglądów, wiedzy i wyborów. Proszę zwrócić uwagę, że socjo i psycho cybernetyka pcha się w ten sam obszar, a zwłaszcza w ten decydujący element jakim są wybory. Więc niestety, mój sceptycyzm, niechęć i dezaprobata do socjo i psycho cybernetyki, a bardziej do tego jak i co robi pan Maćko, ma swe zakorzenienie powiedzmy w teologii , a dokładnie w tym wszystkim co jest charakterem, celem i dążeniem nauki Kościoła. Gdyż psycho i socjo cybernetyka wpycha się ze swym ograniczonym spojrzeniem, ograniczonymi możliwościami i z całą swoją ułomnością do ludzkiej (naszej) rzeczywistości i jestestwa jakim są ludzkie postawy i wybory i pragnie przede wszystkim je kształtować. Nasze decyzje i wybory to bardzo newralgiczny fragment i wymagają z naszej strony szczególnej ochrony. Skrajną głupotą byłoby, gdybyśmy przyjmowali socjo i psycho cybernetykę, a przede wszystkim jej efekty sterownicze na podstawie haseł i zapewnień: ja jestem patriota, ja jestem socjocybernetyk , ja wam zrobię dobrze. Stwierdzenie jest to polska nauka, to też za mało.
    Na księży Kościoła katolickiego trzeba uważać i być czujnym, cóż tu mówić o psycho lub socjocybernetykach zwłaszcza ateistycznych.

    https://marucha.wordpress.com/2016/05/09/wolne-tematy-40-2016/#comment-579899
    ***
    https://marucha.wordpress.com/2016/05/09/wolne-tematy-40-2016/#comment-579986

  30. JO pisze:

    https://marucha.wordpress.com/2016/05/12/wiara-katolicka-to-wiara-w-kazdym-detalu-wierna-objawieniu-bozemu/#comment-579952

    Yah said

    2016-05-13 (piątek) @ 12:42:17
    …. kto pamięta słowa Świętego Pawła ? – Aby zaś nie wynosił mnie zbytnio ogrom objawień, dany mi został oścień dla ciała, wysłannik szatana, aby mnie policzkował – żebym się nie unosił pychą. Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odszedł ode mnie, lecz Pan mi powiedział: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali”

    …. nie unosić się pychą i wciąż doskonalić u boku Chrystusa.

    I nie ma gadania, nie widziałem bo jest wyraźnie napisane:

    Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. 48 Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą.

    Przyszły takie czasy, że trzeba odsiać ziarna od plew ……

    Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.

    ale niestety ziaren będzie niewiele …..

    Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo.

    A wystarczy wyznać, że Panem jest Jezus i wszystko stanie się łatwe, bo przecież:

    Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

    To nie żart, po przyjęciu jarzma Chrystusa wszystko staje się łatwe.

    ———-

    Dictum said

    2016-05-13 (piątek) @ 14:02:33
    Podziękowanie jest za bezbłędnie trafne przytoczenie Bożych i Pawłowych słów-drogowskazów.

  31. JO pisze:

    Modlitwa papieża Leona XIII do św. Michała Archanioła jest prorocza. Ułożona ponad 100 lat temu, a później stłumiona, oryginalna modlitwa jest bardzo ciekawa i kontrowersyjna, odnosi się do obecnej sytuacji, w jakiej znajduje się prawdziwy Kościół Katolicki. 25 września 1888 roku, po porannej Mszy, papież Leon XIII dostał takiego szoku, że upadł. Towarzyszące mu osoby myślały, że zmarł. Po odzyskaniu przytomności papież opisał przerażającą rozmowę jaką usłyszał wychodzącą od strony tabernakulum. W rozmowie uczestniczyły dwa głosy, które papież wyraźnie rozpoznał jako Jezusa Chrystusa i szatana. Szatan przechwalał się, że może zniszczyć Kościół, jeśli dostanie 75 lat na realizację swojego planu [1888+75=1963 początek II SW – OG], albo jak mówią inni, 100 lat. Szatan poprosił także o możliwość “większego wpływu na tych, którzy oddadzą się mojej służbie”. Na prośby szatana Pan udzielił takiej odpowiedzi: “dostaniesz i czas i władzę”.

    Głęboko wstrząśnięty tym co usłyszał, papież Leon XIII ułożył następującą Modlitwę do św. Michała (która jest także proroctwem) i nakazał odmawianie jej po wszystkich cichych Mszach jako ochronę dla Kościoła przed piekielnymi atakami.

    Modlitwa pochodzi ze “Zbioru” [The Roccolta], 1930, Benziger Bros., s. 314-315. “Zbiór” jest kolekcją oficjalnych i błagalnych modlitw posiadających imprimatur Kościoła.

    Modlitwa

    O chwalebny św. Michale Archaniele, Książę wojska niebieskiego, bądź naszą obroną w straszliwej wojnie, którą toczymy z księstwami i mocami, z władcami tego świata ciemności, duchami zła. Przyjdź z pomocą człowiekowi, którego Bóg uczynił nieśmiertelnym, stworzył na swój obraz i podobieństwo, i wykupił za wielką cenę od tyranii szatana.

    Tocz dzisiaj tę bitwę Pana, razem z aniołami świętymi, jak już walczyłeś z liderem dumnych aniołów, Lucyferem i jego odszczepieńczym wojskiem, którzy byli bezsilni by oprzeć się Tobie, a nie było już dla nich miejsca w niebie.

    Ten okrutny, starodawny wąż, którego nazywa się diabłem lub szatanem, który zwodzi cały świat, został rzucony w otchłań ze swoimi aniołami. Oto ten prastary wróg i morderca ludzi nabrał odwagi. Przekształcając się w anioła światłości, wędruje z całym tłumem złych duchów, atakuje ziemię w celu wymazania imienia Boga i Jego Chrystusa, by schwytać, zabić i rzucić na wieczną zgubę dusze przeznaczone do korony wiecznej chwały. Ten niegodziwy smok wylewa jak najbardziej nieczystą powódź, jad swojej złośliwości na ludzi o zdeprawowanym umyśle i skorumpowanym sercu, ducha kłamstwa, bezbożności, bluźnierstwa, i zgubny oddech nieczystości i wszelkiego występku i bezprawia.

    Ci najsprytniejsi wrogowie są przepełnieni i upici goryczą wobec Kościoła, małżonki niepokalanego Baranka, i położyli swoje bezbożne ręce na tym co ma najświętsze.

    W samym Świętym Miejscu, gdzie ustanowiono Stolicę św. Piotra i Tron Prawdy jako światło świata, wyniosą na tron swoją ohydną bezbożność, z niecnym planem, że kiedy uderzą w Pasterza, rozpierzchną się owce.

    Pokaż się, niezwyciężony Książę, udziel pomocy przeciwko atakom zagubionych duchów na lud Boży, i daj mu zwycięstwo.

    Lud czci cię jako swojego opiekuna i Patrona; Tobą chlubi się Kościół Święty jako obroną przed złośliwą mocą piekła; Tobie Bóg powierzył dusze ludzi, które mają być doprowadzone do niebiańskiej szczęśliwości. Oh, módlcie się do Boga pokoju, żeby położył szatana pod naszymi stopami, jak dotąd podbitych, by już nie mógł trzymać ludzi w niewoli i szkodzić Kościołowi. Ofiarujmy nasze modlitwy przed oczyma Najwyższego, żebyśmy mogli szybko zjednać sobie miłosierdzie Pana; i pokonując smoka, starodawnego węża, który jest diabłem i szatanem, byś Ty znowu zniewolił go w otchłani, żeby już nie mógł zwodzić narodów.

    Amen.

    Spójrzcie na Krzyż Pana; rozproszcie się wrogie moce.
    Lew z plemienia Judy podbił, z rodu Dawida.
    Udziel nam Twego miłosierdzia, Panie.
    Bo mamy nadzieję w Tobie.
    Panie, wysłuchaj mojej modlitwy.
    I niech moje wołanie dojdzie do Ciebie.
    Módlmy się.

    Boże, Ojcze naszego Pana Jezusa Chrystusa, wołamy do Ciebie, i jako petenci błagamy o Twoją łaskę, żebyś za wstawiennictwem Maryj zawsze Niepokalanej Dziewicy i naszej Matki, i chwalebnego św. Michała Archanioła, raczył nam pomóc przeciwko szatanowi i wszystkim innym duchom nieczystym, które wędrują po świecie na szkodę rasy ludzkiej i na zgubę dusz. Amen.
    https://gloria.tv/?media=505272&language=YiwzPCkSG6u
    https://marucha.wordpress.com/2016/05/19/kto-i-dlaczego-az-tak-bardzo-boi-sie-sw-michala-archaniola/#comment-582117

  32. JO pisze:

    Listwa said

    2016-05-20 (piątek) @ 21:37:37
    Pielgrzymka do Nagasaki i Akita

    W dniach od 29 kwietnia do 8 maja 2016 r. odbyła się coroczna pielgrzymka wiernych z Azji do Akita w Japonii. W tym roku, podczas 10. jubileuszowej pielgrzymki pielgrzymi odwiedzili również Nagasaki — miasto, w którym św. Maksymilian założył Niepokalanów (Mugenzai no Sono).
    W pielgrzymce uczestniczyli wierni z Japonii, Singapuru, Filipin, Australii, Malezji, USA, Niemiec, Szwajcarii i Polski. Była to ok. 100-osobowa grupa. Nad pielgrzymami duchową opiekę sprawowali księża: ks. Karol Stehlin — przełożony dystryktu Azji; ks. Tomasz Onoda z Japonii— przeor w Manili (Filipiny) oraz ks. Piotr Fortin z USA — dyrektor szkoły w Manili (Filipiny).
    Pielgrzymka rozpoczęto w Nagasaki. Każdego dnia pielgrzymi mogli wysłuchać trzech Mszy św. Dla wiernych z Japonii, którzy mogą uczestniczyć 2-3 razy w miesiącu w Mszy św., była to szczególna łaska. Po Mszy św. śpiewanej ks. Karol Stehlin głosił jedną konferencję. Każda z nich była dobrym duchowym przygotowaniem do odwiedzenia miejsc męczeństwa chrześcijan w Nagasaki oraz Ogrodu Niepokalanej założonego przez św. Maksymiliana Kolbe.

    Nagasaki — “Mały Rzym”

    https://marucha.wordpress.com/2016/05/20/wolne-tematy-43-2016/#comment-582348

  33. JO pisze:

    Listwa said

    2016-05-24 (wtorek) @ 14:06:12

    „Kto atakuje kapłanów wiernych, musi liczyć się z karą Bożą …”
    – to nie jest przykazanie, a przestroga dla wrogów oraz umocnienie dla prześladowanych.

    Tak jak Sacerdos Hyacintus napisał „Żeby nie było, że nikt was nie ostrzegał w tej kwestii” wrogowie, bo przyjdzie czas, a będziecie wyć z bólu i rozpaczy i zgrzytać zębami, jeśli się nie nawrócicie.

    https://marucha.wordpress.com/2016/05/24/rzymski-katolik-widzi-kaplanstwo-katolickie/#comments

  34. JO pisze:

    Pieklo istnieje

    https://marucha.wordpress.com/2016/06/13/zielony-i-czerwony-daje-brunatny/#comment-589100

    Listwa said

    2016-06-16 (czwartek) @ 14:26:22
    Pan Bóg pozostawił człowiekowi wybór i ukształtował go jako posiadacza wolnej woli. Zatem kalkulacja jest wkomponowana w życie ludzkie i aspekt wiary. Moga byc rożne motywacje, najprostsza to ucieczka od piekła, i ona wystarczy jeśli człowiek sprosta postawionym mu wymaganiom, najlepsza jest opcja: chcę być zbawiony nie dlatego , ze chce uniknąc piekła, ale dla tego ze chce być w pełni zjednoczony z Panem Bogiem i jego matką.
    Obie motywacje pozwolą uzyskać niebo, ale druga będzie wyżej ocenionia i da większe zasługi, co oznacza lepiej wynagrodzona.

    Jest tylko jedna droga, trzeba przestrzegać przykazań , wierzyć, wyrzucić diabła, pychę jego i spraw jego, aby otrzymać łaske zbawienia. .

    W skrócie.

  35. JO pisze:

    https://marucha.wordpress.com/2016/06/28/o-przyszlosci-unii-europejskiej-polski-i-europy-oczami-pisma-swietego/#comment-592929
    ***
    https://marucha.wordpress.com/2016/07/18/a-prawda-panska-trwa-na-wieki-ps-116-2/#comment-598992

    To kard. Stefan Wyszyński ostrzegł w czerwcu 1963, że „Nie boimy się komunistów. Co napawa nas udręką jest spektakl fałszywych braci”. Tutaj wielki kardynał ostrzegł przed tymi współczesnymi Judaszami, którzy, zamiast otwarcie atakować Kościół, chcą go zinfiltrować i spenetrować żeby wprowadzić i narzucić mu idee humanitarne, naturalistyczne i nietradycyjne.

    A zatem, choć Franciszek pokazał, że nie będzie słuchał ani dialogował z katolikami lojalnymi wobec odwiecznej nauki Kościoła, że nie „ugnie się” przed „ultra konserwatystami”, to widzimy kogo słucha: „Sodomitów i innych zdecydowanych na zniszczenie Kościoła” [Sodomites and others committed to the Church’s destruction. – poniżej] Złych ludzi którzy chcą by nauka Kościoła zgadzała się z nauką świata.

    http://lasalettejourney.blogspot.com/2016/07/for-know-that-there-are-priests-being.html

  36. JO pisze:

    Gloria said

    2016-07-12 (wtorek) @ 21:55:23
    https://lagloriadelasantisimavirgen.wordpress.com/2016/07/03/o-wychowaniu-jadwiga-zamoyska/

    https://lagloriadelasantisimavirgen.wordpress.com/2016/04/03/nasz-katolicyzm/

    „My Kościoła nie zwyciężymy rozumowaniem, ale psuciem obyczajów” uchwalili na zjeździe masoni. I poczęli siać niemoralność przez teatry, kina, książki, czasopisma, obrazy, rzeźby itd. i przez coraz to bardziej – za przeproszeniem – świńskie mody. Ileż dusz przez to ginie!!!…

    Ale niech pomną na „ostatnią modę…” w trumnie, niech do Niepokalanej się uciekają, a otrzeźwieją.

    Obecny Ojciec święty Pius XI sam ułożył następującą modlitwę do Niepokalanej o skromność w ubiorze i odpustem 300 dni ją ubogacił:

    https://marucha.wordpress.com/2016/07/12/wolne-tematy-57-2016/#comment-597154
    ***

    Joannus said

    2016-07-22 (piątek) @ 10:46:37
    Przed 500 letnią rocznicą Lutra, warto to wysłuchać.
    .https://www.youtube.com/watch?v=OgXU45NXuY0

    https://marucha.wordpress.com/2016/07/20/wolne-tematy-60-2016/#comment-599729

  37. JO pisze:

    Dictum said

    2016-07-28 (czwartek) @ 21:59:44
    ŚPIEWAJMY GODZINKI !

    https://marucha.wordpress.com/2016/07/28/wolne-tematy-62-2016/#comment-601673

  38. JO pisze:

    Dictum said

    2016-08-17 (środa) @ 10:18:32
    Ars Celebranti

    https://marucha.wordpress.com/2016/08/15/wolne-tematy-68-2016/#comment-607330
    ***
    VA said

    2016-08-22 (poniedziałek) @ 11:18:19
    Wkrótce po Soborze Trydenckim, M. Marianie Francisce de Jesús Torres y Berriochoa (1563–1635) zakonnicy klasztoru w Quito w Ekwadorze objawiała się Najświętsza Maryja Dziewica, która do niej przemawiała. Objawienia te zostały zachowane na piśmie i uznane przez Rzym. Dlatego zbudowano Najświętszej Maryi Dziewicy z Quito wspaniały kościół, a historycy mówią na ten temat, co następuje: kiedy figura Najświętszej Dziewicy była już prawie gotowa, a rzeźbiarz zamierzał stworzyć jej oblicze, stwierdził, że oblicze to w cudowny sposób było już gotowe. Cudowna postać Najświętszej Maryi Dziewicy była tam przez wiernych Ekwadoru czczona z wielką pobożnością.
    I ta Najświętsza Dziewica z Quito przepowiedziała owej zakonnicy wiele rzeczy mających się zdarzyć w XX wieku, a przy tym powiedziała wyraźnie w Kościele świętym będą się coraz bardziej rozpowszechniały błędne nauki i pogrążą Kościół w katastrofalnej, absolutnie katastrofalnej sytuacji. Ani się obejrzymy, jak zanikną obyczaje, a wiara wygaśnie.
    20 stycznia 1610 roku Matka Boża objawiła się jej i powiedziała między innymi: „Wiedz, że od końca XIX, a szczególnie w XX wieku namiętności wybuchną i dojdzie do zupełnego zepsucia obyczajów, bo Szatan prawie całkowicie panował będzie przez masońskie sekty.”
    http://www.traditia.fora.pl/objawienia-maryjne,36/objawienie-n-m-panny-w-quito,197.html

    https://marucha.wordpress.com/2016/08/20/potrzeba-nam-doktrynalnej-jasnosci-a-nie-ducha-asyzu/#comment-608805
    ***

    https://marucha.wordpress.com/2016/08/22/objawienie-n-m-panny-w-quito/#respond
    ***

  39. JO pisze:

    https://marucha.wordpress.com/2016/09/22/roberto-de-mattei-o-prawdziwym-zrodle-podzialow-w-kosciele/#comment-617896

    Posoborowa Msza – Niegodna..;

    http://synonim.net/synonim/niegodny

    Synonimy do słowa „niegodny”
    Poniżej znajduje się zbiorcza lista wszystkich synonimów do słowa niegodny.
    bezecny, drański, fałszywy, haniebny, jaszczurczy, karygodny, łachudrowaty, łajdacki, naganny, niecny, nieetyczny, niegodziwy, nieprzyzwoity, nieszlachetny, nikczemny, obłudny, obmierzły, obrzydliwy, odpychający, odrażający, odstręczający, ohydny, okropny, parszywy, paskudny, perfidny, plugawy, podławy, podły, potworny, przeokropny, skandaliczny, sparszywiały, szatański, szelmowski, szkaradny, szubrawy, szujowaty, świniowaty, wężowy, wredny, wszawy, występny, złośliwy, zły, znikczemniały, żmijowaty, gangrenowaty, grzeszny, łotrowski, niechlubny, niehonorowy, niemoralny, nieprawy, niesławny, niewybredny, świński, wyrodny, zdrożny, hańbiący, niski, uwłaczający, bezwstydny, gorszący, nędzny, wstrętny, amoralny, kompromitujący, nieuczciwy, podstępny, sromotny, godny pożałowania, godny ubolewania, niechwalebny, niedopuszczalny, oburzający, żałosny, żenujący, nieobyczajny, godny pogardy, mający złą sławę, brudny, ciemny, podejrzany, sprośny, nieczysty, niedobry, brzydki, zasługujący na naganę, bez wstydu, niegodzien, niewart, niezasługujący na coś, nie wart czegoś, nie wart, niezasługujący, niestosowny,

  40. JO pisze:

    Listwa said

    2016-10-04 (wtorek) @ 14:38:11

    Trzy fragmenty apostolskiej nauki związane jednym zwrotem pokazują zagadnienie grzechu przeciwko Duchowi św, ta nauka staje się widoczna „trójwymiarowo” w zderzeniu i zespoleniu tekstu Mateusza, Marka oraz Łukasza. Nie można zatrzymać się i skupić tylko na zwrocie wspólnym i łączącym trzy opisy.

    https://marucha.wordpress.com/2016/10/02/abp-pozzo-o-randze-doktrynalnej-dokumentow-ii-soboru-watykanskiego/#comment-619213

    ***
    http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/2392
    ***

  41. JO pisze:

    https://marucha.wordpress.com/2016/11/08/ks-jean-regis-fropo-francuski-egzorcysta-mowi-bez-ogrodek-posoborowy-rytual-chrztu-jest-do-kitu/
    ***

    https://marucha.wordpress.com/2016/11/09/o-cavalcoli-trzesienia-ziemi-kara-za-legalizacje-homozwiazkow-w-italii-zawrzalo/#comment-628086
    ***
    Jordan said

    2016-11-07 (poniedziałek) @ 20:15:58
    ksiądz dr Luigi Villa

    “Marcin Luter zabójca i samobójca. Wydanie poszerzone o dokumenty Papieża Leona X zawierające potępienie błędów oraz ekskomunikę Marcina Lutra i jego zwolenników.”

    Ks. dr Luigi Villa w krótkiej książeczce przedstawia najważniejsze fakty i świadectwa ludzi różnych wyznań, żyjących zarówno w czasach Lutra, jak i obecnie badających jego życiorys ( naukowców protestantów i katolików). Świadectwa z tamtej epoki jak i badania współczesne potwierdzają i dowodzą, iż Marcin Luter był zabójcą (dlatego schronił się do klasztoru szukając azylu) oraz że życie swoje zakończył wieszając się w swej sypialni po kolejnej wieczornej orgii.

    Oto jeden z cytatów z wypowiedzi Lutra, przytaczanych w pracy ks. Villa, który ilustruje z jakiego rodzaju “reformatorem” zmagał się Kościół w epoce rewolucji protestanckiej:

    “Nie godzę się, aby nauka moja mogła podlegać czyjemukolwiek osądowi, nawet anielskiemu. Kto nie przyjmuje mojej nauki, nie może dojść do zbawienia”. Marcin Luter, Weimaier Ausgabe (WA, X., P.II, 107, 8-11.)

    Luter urodził się w Eisleben, w Saksonii, 10 listopada 1483 roku. Był synem górnika. Kiedy miał pół roku jego rodzina przeprowadziła się do górniczej osady Mansfeld,. Spędził tam 14 pierwszych lat życia, tam też chodził do szkoły.

    Następnie przez rok uczęszczał do szkoły zakonnej kanoników w Magdeburgu, później do szkoły św. Jerzego w Eisenach. W wieku 18 lat wyjechał na Uniwersytet w Erfurcie, by podjąć studia filozoficzne, później prawnicze. Był rok 1501. W 1505 r. uzyskał tytuł “Magister Artium”, co jest odpowiednikiem doktora filozofii. Tego samego roku w maju rozpoczął studia prawnicze, ale wytrwał tam zaledwie około 6 tygodni! Przejdźmy teraz do jego “wstąpienia do zakonu”, 2 lipca 1505 r., kiedy to został “nie tyle pociągnięty, co porwany”! (“non tam tractus quam raptus”) i to bynajmniej nie z powodu wstrząsu spowodowanego niesłychanie silną nawałnicą w okolicach Stotternheim, podczas której o mało co nie stracił życia , ale dlatego że…; Tutaj podążymy śladem prawnika, protestanckiego badacza, Dietricha Emmego , który w 1983 r. opublikował książkę udostępnioną w języku polskim przez nasze wydawnictwo w 2011 roku “Marcin Luter. Młodość i czasy studenckie 1483-1505“.

    Świętowanie Lutra przez “katolików”, intronizowanie jego figury w Watykanie, obchodzenie uroczyste “reformacji” jest po prostu aktem zwykłej i ordynarnej apostazji.

    http://www.bibula.com/?p=91109
    http://ksiegarnia.antyk.org.pl/x_C_I__P_23016774-23010001__PZTA_2.html
    *

    https://marucha.wordpress.com/2016/11/07/wolne-tematy-97-2016/#comments
    ***

  42. JO pisze:

    Wimar said

    2016-11-17 (czwartek) @ 21:40:34
    Re 34; 35 Dziękuję Panie Listwa za wsparcie! Pańska odpowiedź to strzał w 10-tke!
    Ma Pan całkowitą racje w stwierdzeniu ” Określenie katolicki opisuje tożsamość Kościoła. Jeden, święty, powszechny i apostolski – jego cechy. Nie opisuje się cech Kościoła katolickiego pisząc, że jest katolicki.”

    Re 29; 31 Panie Yahoo,
    Musze Panu przyznać ,że trochę nas Pan nabrał wpisem ” ja tam jestem prowincjonalny głupek.” A tu proszę , takie naukowe wywody.
    No ale postaram się trochę z Panem popolemizować jeśli chodzi o sens słów.
    Już we wpisie @5 tłumaczyłem Panu że słowo Katolicki (gr. katolikos) to złożenie dwóch słów kata i olikos i oznacza „ odnoszący się do pełni, do całości) – chodzi oczywiście o pełnię nauki apostolskiej, depozytu wiary, prawdy objawionej itp.

    Miesza nam Pan w głowach cytując wpis @7 „artykuł 830 KKK: Słowo „powszechny” („katolicki”) oznacza „uniwersalny”, czyli „cały” lub „zupełny”.
    Przecież Panu tłumaczyłem ,że: „powszechny” to „uniwersalny” a „ katolicki” to „cały , „zupełny”

    Upiera się Pan przy stanowisku ,ze słowo „powszechny” lepiej oddaje sens naszego kościoła.
    Nie wziął Pan tylko pod uwagę, że Pańskie definicje powszechności @31 są definicjami z czasów gdy greki nauczano w szkołach średnich. Języki narodowe mają to do siebie ,ze są językami żywymi i zmieniają swoje znaczenie z biegiem lat. Np. dawniej kutasiki to były frędzelki lub pompony przy czapkach a dzisiaj to raczej wulgaryzm🙂
    Tak samo jest również ze słowem POWSZECHNY. Z biegiem czasu nabiera ono znaczenia pejoratywnego. We współczesnym słowniku można znaleźć takie oto synonimy: rozpowszechniony , popularny , codzienny , częsty , liczny , nagminny , masowy , znany, uznany , utarty , obiegowy a przede wszystkim pospolity. Mój dziadek chodził do Szkoły Powszechnej a mama na zakupy do PDT-u ( Powszechny Dom Towarowy).

    Niech wiec Kościół Katolicki nadal pozostanie KATOLICKIM, bo inaczej nam spowszechnieje lub się zuniwersalizuje!

    https://marucha.wordpress.com/2016/11/15/nowe-oblicze-ekumenizmu/#comment-630367

  43. JO pisze:

    Listwa said

    2016-11-17 (czwartek) @ 05:46:38
    @ 29 Yah

    Duch św pochodzi od Ojca i Syna. Takie jest katolickie nauczanie, prawoslawie glosi i to stanowiło konflikt z Rzymem: Duch św pochodzi od Ojca przez Syna.

    „Na tym polega logika i tajemnica Trójcy Świętej. Gdyby pochodził „od Ojca i Syna” to:

    – albo musiałby się połączyć z dwóch elementów – jednego pochodzącego od Ojca i drugiego pochodzącego od Syna – czyli zamiast Trzeciej Osoby Boskiej mamy dwudzielną Trzecią Osobę Boską;”
    – albo Ojciec i Syn musieliby stanowić jedna osobę. To do kogo zwracałby się Chrystus przebywając na Ziemi ?

    – to jest spaczona logika i nieprzydatna logika.
    Gdy z ojca i matki rodzi się dziecko, to mamy „dwudzielną Trzecią Osobę”?
    albo ojciec i matka stanowią jedną osobę?

    Duch św jest tchnieniem miłości Ojca do Syna i Syna do Ojca i węzłem jedności. Jest to tajemnicą, którą poznać na ziemi nie możemy, a kazdy zbawiony nie zdoła jej zgłębić przez wieki. Ponieważ jest to istota życia wewnętrznego doskonałego Boga, którego przeniknąc może jedynie Duch św. Nawet człowiek zbawiony nie ma tam wstępu do końca. Jest to też źródłęm radości niewypowiedzianej w ludzkim języku. Można tego tylko doswiafzyć, a nie wyrażić. Tchnienie miłości Ojca do Syna i Syna do Ojca jest wyjątowe, gdzyż jest to niezalezna od Ojca i nezalezna os Syna osoba. A osoba Ojca wraz z osobami Syna i Ducha towrzą jednego Boga.

    Panie Yah, chce pan wstawiac jakieś teksty, aby prawosławie dobrze wyglądało? nie będzie dobrze wygladało bo jest owocem ludzkeigo błedu i niewiedzy, ale tez chorej ambcji.

    https://marucha.wordpress.com/2016/11/15/nowe-oblicze-ekumenizmu/#comment-630367

  44. JO pisze:

    Tak jest,że gdy nie ma kary nawet najlepsze prawo karne nie obowiązuje, ale w katolicyzmie jest inaczej.
    Kościół stawia sprawę, gdzie na firmamencie stoi wieczne istnienie, gdzie śmierć jest tylko bramą, a kradzież jest tylko jednym z wielu przestępstw.

    Zadośćuczynienie jest istotne w każdym przypadku grzechu . A przyjmuje tylko adekwatne formy w konkretnych przypadkach. Spowiedź w katolicyzmie jest możliwością i sposobnością do tego , aby pozbyc się ze swego życia zła, zawrócić z nieodpowiedniej drogi i wkroczyć na prawidłową.
    Przed każdym jest położony ogień i woda z poleceniem wybierz życie. Każdy nawet najwiekszy grzesznik i przestępca ma mozliwość skorzystania z daru sakramentalnej spowiedzi, jest tylko pytanie czy chce. Spowiedź, ani zadośćuczynienie to nie wymiar kary. To realna możliwość pozbycia sie zła i grzechu na rzecz osiagniecia tzw łaski uświęcającej , czyli przywrócenia stanu przyjaźni z Bogiem dającej możliwość zbawienia.

    https://marucha.wordpress.com/2016/11/21/list-apostolski-misericordia-et-misera-i-spowiedz-u-kaplanow-bractwa/#comment-631584

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s