Zdrowie…

Reklamy

64 odpowiedzi na „Zdrowie…

  1. JO pisze:

    Marta15 said

    2015-04-11 (sobota) at 19:40:09
    ad 84
    „..W Wywiadzie dla magazynu Wired w 1993 roku Clark powiedział: ”
    Mogę sobie wyobrazić epokę ludzi lezacych tylko na kanapach ,ktorzy maja nogi amputowane, po to by nie marnowac energii, koniecznej do ich funkcjonowana „.

    Ale powiem ci cos: ” Wirtualny seks „będzie tak samo frustrujący, jak każde poprzednie porno. Ponieważ to nie jest prawdziwe, masturbujacy sie jest prowadzony do coraz bardziej ekstremalnych fantazji ABY osiągnąć punkt kulminacyjny.
    To jest główny powód, że pornografia jest wciągająca.
    To rodzaj UZALEZNIENIA , w którym dawka nie tylko musi byc powtorzona ale one,
    ale dawka” MUSI BYC zwiększona.
    W przypadku pornografii coraz bardziej ekstremalne scenariusze przechodza jedynie dewiacyjnych do tych typowo przestępczych . To sie nie zmienia wraz z technologię dostosowana do dostarczania zawartości.

    Pornografia uzależnienia . Uzależnienie zaczyna się od masturbacji, dlatego tez zorganizowanej Sodomii tak bardzo zalezy na nauczaniu masturbacji w szkole. Masturbacji zawsze prowadzi do przymusu, do odgrywania fantazji ,
    Oni oczekują ze coraz więcej młodzieży ulegnie uwodzeniu przez doroslych zboczeńców…”

  2. JO pisze:

    Masturbacja, sodomia…- Filozofia Gender Wdrazana Przez Zydo-Masonerie do polskiego spoleczenstwa:

    Marzec 26, 2015 o 18:11 (Edytuj)
    http://gloria.tv/media/kH3i8Az1xZa

    GENDER ZDEMASKOWANE – OBEJRZYJ I PRZEŚLIJ DALEJ
    piekło_istnieje  29/12/2013 02:31
    Ks. dr Marek Dziewiecki – kapłan diecezji radomskiej, adiunkt Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, doktor psychologii, odznaczony Medalem Komisji Edukacji Narodowej. Ekspert Ministerstwa Edukacji z zakresu przedmiotu „Wychowanie do życia w … [More]

  3. JO pisze:

    Boydar said
    2015-04-15 (środa) at 06:40:35
    I jeszcze o dzieciach –

    http://www.fakt.pl/ksiadz-oko-o-masturbacji-dzieci,artykuly,440762,1.html

    „… Zdaniem przedstawiciela Kościoła gender stworzyli ateiści i maniacy seksualni, których celem jest „zaburzenie procesu wychowania dzieci”. To natomiast ma w prostej linii prowadzić do „zniszczenia człowieczeństwa”. Innym zarzutem pod adresem teorii gender była „propaganda homoseksualizmu i innych osobliwości seksualnych”

    ale ten cytat to już z Newsweeka – http://polska.newsweek.pl/ks-dariusz-oko-o-homoseksualistach-teorii-gender-i-lgbt-,artykuly,361042,1.html

  4. Premizlaus pisze:

    Grzechy nieczystości tak łatwą uzależniają człowieka, ponieważ bardzo łatwo demony na tym żerują. Uzależnienia mają podłoże duchowe – są to zniewolenia demoniczne. Najskuteczniejszym lekarstwem na te uzależnienia to sakrament pokuty i Msza Święta. W ekstremalnych przypadkach wymagane są uroczyste egzorcyzmy.

  5. JO pisze:

    Eliza said

    2015-05-19 (wtorek) @ 17:57:54
    Co do rzepaku, nie wiem czy ten zasiany w Polsce już jest GMO – polecam portal http://www.portalspozywczy.pl/technologie/wiadomosci/najwieksza-transza-decyzji-zezwalajacych-na-stosowanie-gmo,114061.html

  6. JO pisze:

    Gość said

    2015-06-20 (sobota) @ 09:10:25
    AMERYKA WYCOFUJE MARGARYNĘ! Margaryna zawiera szkodliwe sztuczne tłuszcze typu trans i jest produktem NIEBEZPIECZNYM dla zdrowia człowieka

    Przemysł spożywczy w USA ma 3 lata na wycofanie ze sprzedaży MARGARYN i innych produktów zawierających tłuszcze typu trans (takie jak w margarynach). Nareszcie! Ciekawe, kiedy stanie się to w Polsce?

    A teraz… UWAGA!

    1. Skąd ta decyzja?, bo… jak ustalono, krótko mówiąc, JEST TO PRODUKT NIEBEZPIECZNY dla zdrowia człowieka!

    2. W oficjalnym dokumencie wydanym przez FDA (Food and Drug Administration, Agencja Żywności i Leków) czytamy :

    „Czynności podjęte przez Agencję, związane z tym głównym (tj. margaryna) źródłem sztucznych kwasów tłuszczowych typu trans, wskazują na zaangażowanie Agencji w ochronę zdrowia serc obywateli USA”.

    Czytaj dalej:

    https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2015/06/19/ameryka-wycofuje-margaryne-margaryna-zawiera-szkodliwe-tluszcze-typu-trans-i-jest-produktem-niebezpiecznym-dla-zdrowia-czlowieka/

  7. JO pisze:

    https://gajowka.wordpress.com/zdrowie/
    Guła said
    2015-06-25 (czwartek) @ 09:09:11
    Konopie indyjskie zmniejszają ilość napadów epilepsji z kilkuset dziennie (takie też objawy bywają) do kilku. Rzecz opisała matka dziecka którego zniewalała ta przypadłość, a która lek (konopie indyjskie odpowiednio spreparowane przez farmacje) ściąga z Szwajcarii, prywatnie, na podstawie recepty polskiego lekarza. Co nieźle musi ją kosztować.
    Szczegóły na forach zajmujących się zdrowiem. Łatwo znaleźć. Linku nie mam.

  8. JO pisze:

    https://marucha.wordpress.com/2015/07/07/wolne-tematy-54-2015/#comment-497208
    osoba prywatna said
    2015-07-11 (sobota) @ 14:32:56
    Ciało lekarza, który powiązał szczepienia z autyzmem zostało wyłowione z rzeki z raną postrzałową
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/cialo-lekarza-ktory-powiazal-szczepienia-z-autyzmem-zostalo-wylowione-z-rzeki-z-rana-postrzalowa-2015-07

  9. JO pisze:

    Osoba Prywatna said

    2015-08-25 (wtorek) @ 19:33:13
    Amerykański rząd przyznał, że palenie i spożywanie leczniczej marihuany wspomaga proces leczenia raka. Przeprowadzono wiele badań i testów, które potwierdziły wcześniejsze hipotezy lekarzy.
    Badacze przeprowadzili serię doświadczeń na myszach oraz szczurach. Okazało się, że kannabinoidy likwidują komórki rakowe, jednocześnie chroniąc te zdrowe. Marihuana wspomaga też proces chemioterapii i nie wywołuje bolesnych skutków ubocznych.
    http://kobieta.onet.pl/zdrowie/marihuana-zabija-komorki-rakowe-jest-oficjalne-oswiadczenie/1pmhsf
    https://marucha.wordpress.com/2015/08/25/wolne-tematy-65-2015/#comment-508063

  10. JO pisze:

    Maniek said

    2015-08-25 (wtorek) @ 15:48:48
    JAK USUNĄĆ Z ORGANIZMU METALE CIĘŻKIE, KTÓRE DOSTAŁY SIĘ POPRZEZ SZCZEPIENIE?
    http://ulubione.blutu.pl/metale-ciezkie-usunac-toksyny/

  11. JO pisze:

    Maniek said

    2015-08-25 (wtorek) @ 15:48:48
    JAK USUNĄĆ Z ORGANIZMU METALE CIĘŻKIE, KTÓRE DOSTAŁY SIĘ POPRZEZ SZCZEPIENIE?
    http://ulubione.blutu.pl/metale-ciezkie-usunac-toksyny/

  12. JO pisze:

    https://marucha.wordpress.com/2015/08/25/wolne-tematy-65-2015/#comments

    Revers said

    2015-08-26 (środa) @ 20:14:17
    GcMAF is readily available as a medical treatment in Japan. This site explains:

    GcMAF (Gc Protein derived Macrophage Activating Factor) – Gc MAF treatment is a highly effective macrophage activating therapy, used to stimulate the immune system and activate macrophages so that they can destroy cancer cells and other abnormal cells in the body.

    From the FAQ page of the treatment clinic:

    What exactly is Second Generation GcMAF?
    High Dose Second Generation Gc-MAF is produced using our new Patent Pending process which was developed here in Japan by Saisei Mirai in collaboration with Dr Hitoshi Hori and Dr Yoshihiro Uto at the University of Tokushima who have been studying GcMAF for over 20 years. Studies on GcMAF began at the University of Tokushima in 1992, after they were introduced to Dr Nobuto Yamamoto’s work and a collaboration began…

    Second Generation GcMAF is made using a new and improved 2nd generation method of Gc-MAF production which is 10-20 times more concentrated and is more active and stable than other GcMAF that is currently available. Importantly, this much higher concentration GcMAF has been clinically demonstrated to be largely free of any side effects in the great majority of patients and is much more stable because it is resistant to oxidation.

    That same site describes Oral GcMAF as follows: „Oral GcMAF is a form of GcMAF produced from bovine colostrum by Saisei Mirai which was developed in collaboration with Tokushima University.”

    It also lists the following health conditions as being treatable with GcMAF, potentially a „universal cancer cure” substance:

    Gc-MAF and/or oral Colostrum MAF macrophage activation therapy is indicated in the treatment of any diseases where there is immune dysfunction or where the immune system is compromised, such as:

    Cancer
    Autoimmune diseases
    Epstein-Barr Virus (EBV)
    Hepatitis B virus (HBV)
    Herpes Simplex virus (HSV)
    Cystitis
    Hepatitis C virus (HCV)
    Multiple sclerosis (MS)
    Urinary tract infection (UTI)
    Autism Spectrum Disorders (ASD)
    Rheumatoid arthritis (RA)
    Endometriosis
    Chronic Fatigue Syndrome (CFS)
    Lyme disease (Lyme borreliosis)
    IgA deficiency disorder
    Myalgic Encephalomyelitis (ME)
    ….l.
    http://josephpedepoetry.blogspot.de/2015/07/gcmaf-cancer-cure-murder-of-dr.html

    i cla lista chorob ktory Gc-Maf leczy

    http://www.abeldanger.net/2015/08/dead-doctors-and-gcmaf-connection-dr.html

  13. JO pisze:

    Rak – szokujące odkrycie sprzed stu lat
    Poradnik Dobrego Zdrowia 2010/05

    Jak się okazuje, historia nowoczesnych badań naukowych dotyczących wpływu żywienia na stan zdrowia lub przebieg chorób liczy sobie ponad sto lat. Co więcej, ta historia jest kompletnie zapomniana, pomimo, że tamte ubiegłowieczne badania prezentują klarowne, nie naciągane wyniki. Są one przeciwieństwem współczesnych prac naukowych, w których badacze balansują na granicy błędu statystycznego dzięki barokowej metodologii EBM – evidence based medicine – oraz ANOVA – analysis of variance. W wolnym tłumaczeniu: medycyna oparta na faktach oraz statystyczna analiza wariancji. W dokładnym tłumaczeniu: pojęcia te służą stworzeniu marketingowego wrażenia, że medycyna jest nauką ścisłą. W rzeczywistości, gdyby była nauką ścisłą, to lekarstwa nie powodowałyby nieprzewidywalnych działań ubocznych lub paradoksalnych, a do tego jeszcze odmiennych u różnych pacjentów. Niepotrzebne byłyby ulotki dla chorych dołączane do lekarstw, dzięki którym producenci zrzucają z siebie odpowiedzialność za swoje produkty. Rzecz nie do pomyślenia wśród producentów samochodów czy mikserów, którzy muszą bulić słone odszkodowania za uszkodzenia ciała spowodowane przez niesprawne hamulce czy eksplodujące młynki. Żaden wytwórca technicznych urządzeń nie śmie dołączyć do instrukcji obsługi ostrzeżenia, że użytkowanie jego produktów grozi śmiercią lub kalectwem i nieuleczalnymi chorobami. A farmacja dołącza do swoich wyrobów takie ulotki i nie ponosi żadnej odpowiedzialności z tytułu rękojmi. Prace sprzed stu lat nie są jeszcze skażone współczesnym marketingiem, dlatego warto do nich sięgać i odkrywać je na nowo.

    I. Obniżenie spożycia węglowodanów w leczeniu raka
    Poniżej przedstawiamy pracę z 1913 roku dotyczącą wpływu węglowodanów na rozwój raka. Pochodzi ona z czasów, kiedy nie tylko nas nie było na świecie, ale i naszych ojców. Współcześni twórcy żywienia niskowęglowodanowego mogliby być wnukami tamtych naukowców.
    DIET STUDIES IN TRANSPLANTABLE TUMORS.* Received for publication Sept. 22, I9I3.
    I. THE EFFECT OF NON-CARBOHYDRATE DIET UPON THE GROWTH OF TRANSPLANTABLE SARCOMA IN RATS.
    ELEANOR VAN NESS VAN ALSTYNE AND S. P. BEEBE.
    (From the Huntington Fund for Cancer Research, Loomis Laboratory, Cornell University Medical School, New York, N. Y.)
    Badania wpływu diety bezwęglowodanowej na wzrost raka typu sarkoma u szczurów. Autorzy: Eleanor van Ness van Alstyne i S.P. Beebe. Nowy Jork, Fundacja Huntingtona Dla Badań Nad Rakiem, Loomis Laboratory, Cornell University Medical School. Przekazano do publikacji 22 sierpnia 1913 roku.
    Od dawna wiadomo, że sposób żywienia poszczególnych grup i ras ludzi wywiera silny wpływ na ich zdrowie i przebieg występujących wśród nich chorób. (Już sto lat temu dla nich to był pewnik. Współcześni specjaliści nie tylko nie mają o tym zielonego pojęcia, ale wręcz negują taką zależność. JW).
    Wyniki pracy Mendel i Osborne z 1911 roku wskazują, że normalny wzrost i rozwój zwierząt może być sterowany poprzez pożywienie. Prowadzi to do wniosku, że podobnie, żywienie musi wpływać na rozwój chorób i nowotworów. Sweet, Corson-White, and Saxon przedstawili wstępny raport dotyczący tego zagadnienia. Wykorzystali białko glutenowe do karmienia myszy laboratoryjnych i określili warunki, w jakich następuje spowolnienie wzrostu raka u myszy. Robertson i Burnett opublikowali dwie prace dotyczące wpływu cholesterolu na przyspieszenie rozwoju guzów rakowych. Jednakże można przypuszczać, że wyższy poziom cholesterolu miały zwierzęta starsze, które jednocześnie były z powodu wieku bardziej podatne na rozwój raka. Robertson i Burnett bezpośrednio wstrzykiwali cholesterol do tkanki rakowej.
    Dr Rous w swoich badaniach doszedł z kolei do wniosku, że nie ma istotnych różnic pomiędzy wpływem żywienia na komórki normalne a rakowe. Dr Rous stosował żywienie standardowe, niskowęglowodanowe lub oparte o białka roślinne.
    Różnice otrzymywanych wyników były spowodowane miejscem prowadzenia badań i różnicami pomiędzy szczurami i myszami laboratoryjnymi. W Berlinie zastosowano typowe żywienie oparte o tłuszcz i białka zwierzęce (z mleka), natomiast w Norwegii zwierzęta żywiono dietą głównie węglowodanową, roślinną.
    Na podstawie swoich badań autorzy niniejszej pracy doszli do konkluzji potwierdzających rolę żywienia w rozwoju raka. W kolejnych eksperymentach jednakowe szczury laboratoryjne dzielono na dwie grupy po kilkanaście sztuk. Jedna grupa, bezwęglowodanowa, była żywiona kazeiną i smalcem. Druga grupa była żywiona standardowo chlebem. Wszystkie zwierzęta zostały zainfekowane rakiem Buffalo sarkoma poprzez iniekcje rozdrobnionej masy guza w ilości 1 cm sześciennego. W trzecim eksperymencie otrzymano jednoznaczne wyniki, które wskazywały na przewagę diety bezwęglowodanowej. Na tej diecie, przez trzy tygodnie trwania eksperymentu, guz był czterokrotnie mniejszy, niż na diecie opartej o pieczywo, zgodnie z wykresem. Jednocześnie zwierzęta karmione standardowo pieczywem były mniejsze, niż te na diecie bezwęglowodanowej.

    W tym eksperymencie nie wykazano, że dieta bezwęglowodanowa chroniła przed implantacją raka, ale bez wątpienia znacznie spowalniała jego wzrost. Ponadto na tej diecie zaobserwowano sześć przypadków regresji guza, w przeciwieństwie do trzech na diecie standardowej. Po pięciu tygodniach z powodu raka zginęło pięć zwierząt żywionych pieczywem i żadne na diecie bezwęglowodanowej.
    W czwartym eksperymencie wykorzystano zwierzęta młodsze. Różnice w rozwoju guzów pomiędzy obu grupami były nieco mniejsze, ale nadal znaczące.

    W piątym eksperymencie otrzymano podobne wyniki. Po czterech tygodniach spośród 26 szczurów karmionych kazeiną i smalcem, z powodu raka zginęły 2 zwierzęta, natomiast u 20-tu wystąpiła regresja. Wśród 26 szczurów karmionych chlebem regresja wystąpiła u 2, słownie dwóch, natomiast 24 zwierzęta zginęły z powodu raka.

    Te badania wykazały, że usunięcie węglowodanów z pożywienia wywiera znaczący wpływ na wzrost odporności na raka. Gdy dieta zawierała duże ilości węglowodanów, występował znaczny wzrost guzów rakowych. Badacze jednoznacznie stwierdzili, że był to fakt stwierdzony eksperymentalnie, a nie żadna teoria. Dr Leo Loeb w swoich badaniach potwierdził z kolei zależność, że kazeina spowalnia rozwój raka. Niektóre następne badania naukowe nie wykazały tej szczególnej roli kazeiny w ograniczaniu rozwoju raka. W badaniach tych używano jednak w grupie kontrolnej laktozy zamiast pieczywa, co rozmyło przejrzystość wyników.
    Ostatecznie badacze zauważyli, że żywienie bezwęglowodanowe poprzedzające kilka tygodni implantację raka podwyższa odporność antynowotworową i hamuje wzrost guzów. Jednocześnie stwierdzili, że nie wszystkie węglowodany wywierały jednakowy wpływ, co wg nich wymagało dalszych badań.

    1. Preventable Cancer, Rollo Russell. Longmons, Green & Co., 1912.
    2. Osborne and Mendel. American Journal of Physiology, xxxix, 1911-I912, Xii; Proc. Soc. Exper. Biol. and Med., N.Y., 19II-1912, ix, 72-73.
    3. Sweet, Corson-White, and Saxon. Proc. of the Soc. for Experimental Biology and Medicine, x, No. 5, 175, 1913.
    4. Haaland. Berl. Klin. Wochenschrift, I907, xliv, 713.
    5. Robertson and Burnett. Proc. of the Soc. for Exp. Biol. andjMedicine, 1913, X, I40.
    6. Loeb and Fleisher. Journal Am. Med. Assn., I913, lx, I857.

    II. Obniżenie spożycia białka w leczeniu raka
    Współczesna nauka preferuje analityczne metody badawcze, tzn. badany jest jakiś jeden mały szczegół rzeczywistości. Takie podejście przynosi doskonałe efekty w fizyce, np. w badaniu grawitacji. Spadające z drzewa jabłko zainspirowało ser Isaaka Newtona do sformułowania ponadczasowych praw obowiązujących w całym Wszechświecie. Niestety, organizmy żywe są nieliniowymi homeostatami i bronią się przed jednoczynnikową analizą poprzez włączanie mechanizmów obronnych (uruchamiają dziesiątą wersję rozwiązania tego samego problemu – co zmienić, żeby zachować swoją niezmienną budowę). Z tego powodu różni naukowcy otrzymują odmienne wyniki badając to samo, ponieważ nie uwzględniają pozostałych czynników takich, jak zawartość w pożywieniu białek, tłuszczów, węglowodanów, ilości poszczególnych aminokwasów, witamin, soli mineralnych i mikroskładników. W poprzednim Poradniku przedstawiliśmy prace z których wynikało, że rozwój raka jest hamowany przez suplementację witaminami rozpuszczalnymi w wodzie, natomiast zwiększone spożycie białka nie wywiera takiego wpływu. Jednocześnie z tych prac wynikało, że obniżanie spożycia białka poniżej pewnej granicy zmniejsza odporność na toksyny, co powoduje marskość wątroby i skraca znacznie czas przeżycia zwierząt z rakiem. Poniżej prezentujemy pracę z 1987 roku, której autorzy badają wpływ ograniczenia spożycia białka na wzrost guzów. Praca ta uzmysławia nam, że w przypadku leczenia raka nadal nie ma prostych reguł i proporcji, a oczyszczające diety niskobiałkowe czasem pomagają, a czasem mogą wyrządzić szkody.
    Amino Acid-Restricted Diets in the Treatment of Mammary Adenocarcinoma in Mice
    SAVITRI K. KAMATH, NAN C. CONRAD, RONALD E. OLSON, MARY BESS KOHRS
    AND LUNA GHOSH, Department of Nutrition and Medical Dietetics and Department of Pathology, University of Illinois at Chicago, American Institute of Nutrition. Received 4 August 1987. Accepted 12 April 1988.
    Dieta uboga w aminokwasy w leczeniu raka sutka u myszy. Savitrik Kamath, Nan Conrad, Ronald Olson, Mary Bess Kohrs. Przekazano do publikacji 4 sierpnia 1987 r.
    W większości podstawą żywienia pacjentów chorych na raka jest obniżanie spożycia białka. Jednakże tego typu działanie w zasadzie nie jest naukowo przebadane. Istnieje co prawda wiele doniesień naukowych, że deficyt pojedynczego aminokwasu w pożywieniu powoduje samoistne zmniejszanie guza, jednakże następuje również zmniejszenie masy ciała zwierzęcia a nawet skrócenie czasu przeżycia. Takie efekty obserwuje się w przypadku deficytu aminokwasów: lizyny [7] lub cysteiny [8]. Theuer [9] w swoich pracach przedstawia wpływ umiarkowanego deficytu różnych aminokwasów. I tak umiarkowane zmniejszenie spożycia fenyloalaniny – tyrozyny, izoleucyny i waliny do poziomu nie powodującego jeszcze zaburzeń rozwojowych, jednocześnie korzystnie hamuje wzrost guza. Z innych badań wynika z kolei, że obniżenie spożycia leucyny lekko stymuluje rozwój guza a deficyt lizyny nie wywiera żadnego wpływu [10, 11]. Lorinez, Kuttner i Brandt [12] w swojej pracy donoszą o korzystnym działaniu deficytu fenyloalaniny. Obok znaczącego zahamowania wzrostu guza jednocześnie taki deficyt umiarkowanie wpływa na wzrost zwierzęcia i nie powoduje niekorzystnych zmian biochemicznych krwi. Jednakże wzrost guza okazuje się częściowo odporny na niedożywienie, co powoduje, że guz rośnie kosztem degradacji zdrowej tkanki. Z prac Worthington, Syrotuck i Ahmed [13] wynika natomiast, że niedobór fenyloalaniny – tyrozyny przyspiesza wzrost guza.
    W omawianej tutaj pracy autorzy prezentują wyniki badań mających na celu odpowiedź na pytanie, czy deficyt egzogennego tryptofanu zmniejsza guzy rakowe bez powodowania znaczącego niedożywienia białkowego.
    W badaniach wykorzystano myszy u których spontanicznie występuje rak sutka – adenocarcinoma tumor. Pięć grup myszy z guzami rakowymi i bez nich karmiono przez cały okres eksperymentu pożywieniem zawierającym nadmiar albo niedobór tryptofanu oraz lizyny. Do pożywienia typu kazeina, białko z kukurydzy albo syntetyczne aminokwasy, dodawano odpowiednią ilość witamin i soli mineralnych. Było to żywienie wysokowęglowodanowe, na 100 g mieszanki przypadało 70g węglowodanów, głównie w postaci skrobi. Przeciętna śmiertelność zwierząt w okresie eksperymentu wyniosła 11%, natomiast w grupie z deficytem tryptofanu była wyraźnie wyższa – 56%. W grupie zwierząt z niedoborem tryptofanu i dodatkiem lizyny wszystkie zwierzęta przeżyły. Nie wystąpiły znaczące różnice w wielkości guzów pomiędzy poszczególnymi grupami. Podobnie nie wystąpiły znaczące różnice masy ciała pomiędzy grupami otrzymującymi pożywienie ubogie lub bogate w tryptofan. Wielkość guzów nie była skorelowana z podażą aminokwasu niezbędnego – tryptofanu. Badacze wyciągnęli końcowy wniosek, że zmniejszenie podaży tryptofanu nie spowodowało istotnego zmniejszenia guzów, natomiast w grupie żywionej sztucznymi aminokwasami pięciokrotnie zwiększyło śmiertelność. Zwierzęta żywione naturalnym pożywieniem zwierzęcym – kazeiną, przeżyły w najlepszym stanie zdrowia. Wskazuje to, że naturalne pożywienie zawiera składniki nieobecne w sztucznej paszy i rzeczywiście jest niezbędne dla zachowania zdrowia.

    7. WHITE,F. R. & WHITE,I. W. (1944) Effect of a low lysine diet on mammary-tumor formation in strain C3H mice. /. Nati. Can cel Inst. 5: 43-48.
    8. WHITE,I. W. & ANDERVONT, H. B. (1943) Effect of a diet rel atively low in cystine on the production of spontaneous mammary-gland tumors in strain C3H mice. /. Nati. Cancer Inst. 3:449-451.
    9. THEUER,R. C. (1971) Effect of essential amino acid restrictionon the growth of female C57BL mice and their implant BW10232 adenocarcinomas. /. Nutr. 101: 223-232.
    10. LORINEZ,A. B., KUTTNER,R. E. & RYAN,W. I. (1968] Essential amino acid restricted diets and tumor inhibition. /. Reprod. Med. 1:461-475.
    11. RYAN,W. L. & ELLIOT,J. A. (1968] Fluoronphenylalanine in hibition of tumors in mice on a phenylalanine-deficient diet. Arch. Biochem. Biophys. 125: 797-801.
    12. LORINEZ,A. B., KUTTNER,R. E. & BRANDT,M. B. (1969] Tumorresponse to phenylalanine-tryosine limited diets. /. Am. Diet.Assoc. 54: 198-205.
    13. WORTHINGTON, B. S., SVROTUCK, ]. A. & AHMED, S. I.(1978) Effects of essential amino acid deficiencies on syngeneic tumor immunity and carcinogenesis in mice. /. Nutr. 108: 1402-1411.

    III. Obniżenie spożycia kalorii w leczeniu raka
    W 1997 roku kolejni naukowcy zbadali wpływ obniżonego spożycia kalorii na rozwój raka. Okazało się, że zmniejszenie spożycia o 40 %, energetycznie licząc, zmniejszyło do 25%, czyli czterokrotnie częstość występowania raka sutka u myszy.
    Effect of caloric restriction on pre-malignant and malignant stages of mammary carcinogenesis
    Zongjian Zhu, Albert D.Haegele and Henry J.Thompson, Division of Laboratory Research, AMC Cancer Research Center, Lakewood, Carcinogenesis vol.18 no.5 pp.1007–1012, 1997
    Efekt ograniczenia kalorii w raku sutka. 1997 rok.
    Ograniczenie spożycia do 60 % dziennego zapotrzebowania energetycznego spowodowało zmniejszenie masy ciała o 1/3 oraz czterokrotne zmniejszenie częstości występowania raka sutka u laboratoryjnych myszy. Tak dobry efekt przypuszczalnie był spowodowany zwiększeniem produkcji hormonów stresu, głównie kortyzolu. Wymaga to jednak dalszych badań.
    Taka jest mniej więcej konkluzja autorów. Naszym zdaniem należy dokładniej sprawdzić, na czym polegały restrykcje energetyczne.

    Jak widać, praktycznie zmniejszano tylko spożycie węglowodanów i to znacznie, ponad dwukrotnie. Autorzy innych prac upatrują skuteczności diet niedoborowych w zmniejszeniu spożycia węglowodanów i związanego z tym obniżenia poziomu insuliny. Jak wiadomo, insulina nasila podziały komórkowe i procesy anaboliczne, przez co zwiększa ryzyko raka. Należy sądzić, że w tych badaniach główną rolę odegrało zmniejszenie spożycia węglowodanów i zmniejszenie wydzielania insuliny.
    Wnioski
    1. Z tych trzech prac naukowych wynika, że główną przyczyną zmniejszenia tempa wzrostu raka i wydłużenie czasu przeżycia jest maksymalne ograniczenie spożycia węglowodanów.
    2. W przypadku raka zmniejszanie lub zwiększanie spożycia białka nie wywiera znaczącego wpływu. Badacze otrzymują zmienne i sprzeczne wyniki. Wszakże zmniejszenie ilości białka poniżej pewnej wartości granicznej osłabia siły obronne, sprzyja niewydolności i marskości wątroby i skraca średni czas przeżycia. Powoduje również wyhamowanie procesów rozwojowych i niski wzrost osiągany przez młode osobniki.
    3. Z prac naukowych omawianych w poprzednich Poradnikach Dobrego Zdrowia wynika natomiast, że spożywanie białka w proporcji ponad 20 % energetycznie licząc redukuje zmiany miażdżycowe.
    4. Wg autorów dotychczas prezentowanych prac istotnym czynnikiem przeciwrakowym są suplementy witamin rozpuszczalnych w wodzie i mikroelementów.
    5. Bezwęglowodanowa dieta nie jest tym samym, co dieta ketogenna, ponieważ zawiera nie przesadne ilości tłuszczu i dużo białka, z którego wątroba może wyprodukować niezbędne węglowodany. Ketoza wówczas nie występuje. Nie występują również niedobory witamin i soli mineralnych tak, jak to się dzieje na diecie B:T:W=1:3:0,5.
    6. Człowiek, jako jedyny wśród zwierząt ma duży mózg zużywający ¼ energii w spoczynku, dlatego wskazane jest uzupełnienie pożywienia o niewielką ilość węglowodanów rzędu 50 g. W przypadku osób zdrowych, zażywających dużo ruchu fizycznego ta ilość węglowodanów powinna być większa, około 100, a nawet do 200 g.
    7. Dla wielu badaczy synonimem zmniejszania energii jest zmniejszanie spożycia węglowodanów, co rodzi nieporozumienia w kwestii głodówek oczyszczających i może prowadzić do zniszczenia tkanek w przypadku nierozsądnych głodówek.
    8. Reasumując: poza krótkimi okresami głodówek żywienie powinno zawierać dostateczną ilość białka i suplementy witaminowo-mineralne. Powinno być niskowęglowodanowe, a co za tym idzie należy zwiększyć spożycie tłuszczów, żeby dostarczyć niezbędną energię.

    Witold Jarmołowicz
    Akademia Zdrowia Dan-Wit
    jw@danwit.pl

     
         

    Witold Jarmolowicz
    Site Admin

    Pomógł: 37 razy
    Dołączył: 06 Sie 2007
    Posty: 5596
    Wysłany: Śro Paź 23, 2013 11:09   
    Rak Profilaktyka przeciwrakowa znana od stu lat
    Poradnik Dobrego Zdrowia 2010/04

    W poprzednim odcinku prezentowaliśmy szczegóły prac noblisty, Linusa Paulinga oraz jego współpracowników, dotyczące wyjątkowej roli witaminy C w leczeniu zaawansowanego raka. Podstawą tamtych publikacji były badania przeprowadzone pod koniec lat sześćdziesiątych. Przypomnijmy, chorzy w stadium terminalnym raka, czyli tacy, którym pozostało średnio półtora miesiąca życia, przyjmowali codziennie 10 g (dziesięć gramów) witaminy C w tabletkach. Średni czas przeżycia chorych suplementowanych tą witaminą wydłużył się do 400 dni. Kilkanaście procent chorych żyło wielokrotnie dłużej, co najmniej kilka lat, a komfort ich życia znacznie przewyższał poziom chorych leczonych standardowo. Po czterdziestu latach pomijania milczeniem osiągnięć Paulinga, w 2008 roku kolejny zespół badaczy przeprowadził badania na zwierzętach laboratoryjnych i ponownie potwierdził skuteczność mega dawek witaminy C w leczeniu raka. Zamiast nagłośnić tę sensacyjną wiadomość, media pominęły ją milczeniem i z właściwym sobie obiektywizmem ostatnio rzuciły się do linczowania zwolenników metody dr. Ashkara. Nie przesądzając o wartości tej kontrowersyjnej metody zastosowania ciecierzycy w leczeniu raka, nas zastanowił jeden aspekt całej sprawy. Przez wiele lat telewizja emitowała wystąpienia Nowaka, Kaszpirowskiego itp. Nikomu nigdy nie przyszło do głowy, żeby ich atakować, nie zainteresowała się tym żadna wysoka komisja ani pies z kulawą nogą. Przypuszczalnie zakładano, że takie telewizyjne seanse psychoterapii pomagały jak umarłemu kadzidło i nie warto tracić sił na walkę z wiatrakami. Nie zainteresowano się nawet cytrynową terapią Michała Tombaka, pomimo, że w swojej skrajnej formie wypijania 1,5 l (słownie: półtora litra dziennie) soku z cytryn, terapia ta powodowała ewidentne szkody w organizmie i spotykaliśmy osoby, które w ten sposób zniszczyły sobie zdrowie. Żaden żurnalista nie podchwycił, że dzięki konserwowaniu szczepionek rtęcią (thimerosalem), w Polsce corocznie doprowadza się do autyzmu 30-krotnie (słownie: trzydziestokrotnie) więcej dzieci, niż w Szwecji, gdzie thimerosal został zakazany. A tu raptem takie polowanie z nagonką na cieciorkę! (Nawiasem mówiąc, błędnie przetłumaczono ciecierzycę, jako cieciorkę. Ashkar wykorzystywał nasiona ciecierzycy, jadalnej rośliny należącej do fasolowatych, a nie cieciorki, rośliny także fasolowatej, ale niejadalnej ze względu na dużą zawartość lektyn.) Ani chybi jakieś lobby poczuło się zaniepokojone, że być może ciecierzyca okaże się skuteczniejsza niż bajońsko drogie kroplówki vincristine, vinblastine, paclitaxel oddziałujące na mikrotubule komórkowe. Jak widać nauka z witaminą C nie poszła w las. Łatwiej jest zniszczyć tanią konkurencję w zarodku (nomen omen nasionku), niż później walczyć z całym lasem różnych niekonwencjonalnych metod, które z tego nasionka wykiełkowały. W końcu niektóre standardowe terapie onkologiczne wywodzą się właśnie z nasion takich roślin, jak zimowit jesienny czy barwinek.

    Jeżeli chodzi o raka, to, podobnie jak w przypadku miażdżycy, najbardziej klarowne badania przeprowadzono w pierwszej połowie XX wieku, a później tylko rozmywano szczegóły, co obecnie przestało nas już dziwić.

    Badania Kanematsu Sugiury
    http://jn.nutrition.org/content/44/3/345.full.pdf
    Wstęp
    W 1951 roku Japończyk Kanematsu Sugiura opublikował pracę pod znamiennym tytułem:
    On the relation of diets to the development, prevention and treatment of cancer, with special reference to cancer of the stomach and liver.Kanematsu Sugiura, The Sloan-liettering Institute for Cancer Research, New York, N. Y. (Received for publication February 10, 1951)
    Związek diety z rozwojem, zapobieganiem i leczeniem raka, ze szczególnym uwzględnieniem raka żołądka i wątroby. Kanematsu Sugiura Instytut Badań Raka, Nowy Jork, praca przyjęta do publikacji 10 lutego 1951.
    Większość naukowych doniesień wskazywała, że niektóre typy raka miały wyraźny związek ze sposobem żywienia, w tym szczególnie rak żołądka i wątroby. W Japonii i Korei rak układu pokarmowego stanowił 45%, przeciwnie niż w Chinach, gdzie występował tylko w 10% wszystkich przypadków. Pomimo pokrewieństwa rasowego występowały takie różnice i były spowodowane odmiennym środowiskiem oraz dietą. W 1913 roku duński naukowiec Fibiger wykazał, że u szczurów laboratoryjnych można wywołać rozwój raka żołądka poprzez zakażenie pasożytami Gongylonema neoplasticum. W naturalnym środowisku do takiej infekcji dochodziło podczas zjadania karaluchów. Należy podkreślić, że rozwój raka żołądka w wyniku inwazji tych pasożytów następował tylko wówczas, gdy pożywienie zwierząt składało się wyłącznie z wody i białego pieczywa, jak wynikało z pracy badawczej Fiebiegera z 1920 r. W 1934 roku Passey sugerował, że taka dieta sprzyjała rozwojowi raka w wyniku niedoborów witamin, szczególnie witaminy A. Zdarzało się to nawet podczas nieobecności pasożyta Gongylonema neoplasticum, a w wyniku infekcji np. wirusem brodawczaka. Prace Fibigera zainspirowały wielu naukowców do badania wpływu sztucznego pożywienia, deficytów witamin, infekcji i zakażeń oraz chemicznych kancerogenów, na rozwój różnego typu nowotworów u zwierząt laboratoryjnych. Sześćdziesiąt sześć publikacji z lat 1918 – 1942, w tym 17 dotyczących raka żołądka, donosiło o związku nowotworów z żywieniem. Znamienne były różnice częstości występowania raka żołądka pomiędzy społeczeństwami Wschodu i Zachodu. Dobrze udokumentowano fakt znacznie częstszego występowania pierwotnego raka wątroby wśród ludów orientalnych niż wśród Europejczyków i Amerykanów. Pierwotny rak wątroby stanowił 6 do 10% wszystkich przypadków raka wśród Japończyków, Chińczyków, Koreańczyków i Filipińczyków (Nagayo 1934) w przeciwieństwie do Europejczyków, gdzie procent ten był mniejszy niż 0,2 (Pack i Le Fevre 1930). Nie było to spowodowane samymi różnicami rasowymi, ale także odmiennym środowiskiem i dietą.
    W 1935 roku Sasaki i Yoshida jako pierwsi spowodowali rozwój raka wątroby w wyniku dodawania do karmy zwierząt o-aminoazotoluenu. W 1937 r. Kinosita wykazał, że dodatek p-dimethylaminoazobenzenu powoduje raka wątroby u szczurów w czasie krótszym niż 150 dni. Ten barwiący na żółto kancerogenny związek chemiczny był powszechnie dodawany do margaryny dla ludzi i znany jako żółcień masłowa. W opisywanych pracach naukowych żółcień masłową wykorzystywano do prowokowania raka u szczurów laboratoryjnych i określania następnie wpływu żywienia na jego dalszy rozwój.

    Jakie suplementy powstrzymywały rozwój raka?
    Zwierzęta karmiono orientalnym ryżem, ponieważ karmienie europejskim chlebem wyraźnie ograniczało ekspansję guzów. (Kinosita 1939, Okada 1940).
    Ando w 1938 i Nakahara ze współpracownikami w 1938 zaobserwowali, że rak nie rozwijał się pomimo podawania żółcieni masłowej, jeżeli do polerowanego ryżu dodawano drożdże lub wołową wątróbkę (wit. B12) Te klasyczne obserwacje Japończyków były potwierdzone w Nowym Jorku w Memorial Hospital (Sugiura i Rhoads 1941) oraz w innych amerykańskich ośrodkach badawczych. Sugiura wykazał, że mechanizm wywoływania raka przez żółcień masłową mógł być ograniczony przez dodatek do pożywienia drożdży lub wątróbki wołowej. Wszyscy badacze potwierdzali, że rodzaj raka był zależny od diety. Generalnie zwierzęta niedożywione miały często marskość wątroby, sama wątroba była mniejszych rozmiarów, również guzy miały mniejsze rozmiary. Zwierzęta dobrze odżywione miały wątroby i guzy rakowe znacznie większe, bez oznak marskości, a jednocześnie przeżywały dłużej, niż zwierzęta niedożywione. Po 120 dniach eksperymentu guzy rakowe pojawiały się u wszystkich zwierząt karmionych samym brązowym ryżem, bez dodatków.
    Ryż, nawet brązowy, niepolerowany, zawierał niewielkie ilości witamin oraz białka, dlatego wszelkie dodatki znacząco zmieniały profile odżywcze eksperymentalnych pasz. I tak dodatek marchewki dostarczającej beta karoten powodował rozrost wątroby i guzów z jednoczesnym niewielkim wydłużeniem czasu przeżycia. Podobnie działał dodatek mleka w proszku, witaminy PP, witaminy B2, oraz kombinacji obu tych witamin. Wielokrotnie lepszy efekt ochronny uzyskano dzięki jednoczesnej suplementacji witaminą B2 i mlekiem w proszku. Zachorowało wówczas tylko 3 % szczurów. Najlepszy efekt ochronny uzyskano, dodając do karmy 15 % drożdży piwnych. W tym wypadku w dwusetnym dniu prawie wszystkie zwierzęta były wolne od raka wątroby pomimo podawania rakotwórczej żółcieni masłowej. Podawanie mniejszej ilości drożdży, rzędu 3-6 % nie wywierało tak dobrego efektu. Te wyniki zostały potwierdzone w następnych badaniach prowadzonych przez takich naukowców jak: Antopol i Unna 1942, Miller w Wisconsin 1941, Gyorgi w Cleveland 1941. Badacze wykazali, że ochronne działanie miały takie elementy pożywienia, jak witaminy z grupy B, lub kombinacja choliny i aminokwasu zwanego cystyną (patrz obecna teoria szkodliwej homocysteiny).

    Wykazano również, że znaczące ochronne działanie wywierały liczne suplementy takie, jak: liofilizowane nerki (Mori 1941), śledziona (Sugiura 1945, Goldfeder 1946), pszenica (Ando 1941), żyto (Maisin 1940), nasiona prosa (Morigami i Kasiwabara 1941), mleko (Sugiura 1944, Hoch-Ligeti 1946), wątróbki wołowe (Miller 1941, Sugiura 1943), drożdże (Sugiura 1943), hydrolizowany olej kokosowy (Miller 1944). Jednakże działanie ochronne tych substancji było słabsze, niż kombinacji mleka z ryboflawiną (witaminą B2) lub diety zawierającej drożdże piwne albo liofilizowane wątróbki wołowe.
    Zbadano także wpływ biotyny – witaminy H. W tym wypadku okazało się, że biotyna nasilała rozwój guzów, miała działanie pro kancerogenne. Podobne niekorzystne działanie wykazał koncentrat otrąb ryżowych (Miner 1943), oleje spożywcze takie, jak bawełniany, kukurydziany (Kinosita 1937, Miller 1944).

    Czy suplementy likwidowały niebezpieczeństwo raka na zawsze?
    W celu uzyskania odpowiedzi na to pytanie rozpoczęto karmienie grupy szczurów żółcienią masłową oraz najlepszym możliwym pożywieniem antyrakowym, tzn. brązowym ryżem z dodatkiem 15 % drożdży piwnych. Eksperyment potwierdził silne działanie przeciwrakowe, jakie wywierał dodatek do pożywienia mleka w proszku lub drożdży piwnych.
    Do 250 dnia życia żaden szczur nie wykazywał zmian rakowych w wątrobie. Pomiędzy 280 a 350 dniem u 43 % stwierdzono normalne wątroby, u 7% marskość oraz brodawki rakowe u 50 % zwierząt. Pomiędzy 400 a 700 dniem u 75 % szczurów wystąpił rak. W 800 dniu życia tylko 15 % szczurów miało zdrowe wątroby, u 85 % zdiagnozowano raka. Oznaczało to, że suplementy skutecznie chroniły przed kancerogenem zaledwie kilkanaście procent zwierząt, a u reszty opóźniały tylko wystąpienie choroby w sytuacji, gdy zwierzęta były narażone na oddziaływanie kancerogenu, w tym wypadku żółcieni masłowej.

    Czy suplementy umożliwiały wyleczenie z raka?
    Następnie sprawdzono, czy wspomniane suplementy umożliwiały wyleczenie z już istniejącego raka. W dotychczasowych eksperymentach kancerogen – żółcień masłową – podawano zwierzętom przez cały okres trwania eksperymentów. W tym kroku zbadano, jaki wpływ wywierał dodatek 15 % drożdży piwnych lub pełnego mleka w proszku po zaprzestaniu dodawania kancerogenu. Jak się okazało, te suplementy wyraźnie hamowały rozwój raka. Zwierzęta laboratoryjne podzielono na trzy grupy. Przez 60 dni karmiono wszystkie brązowym ryżem z dodatkiem marchwi oraz żółcieni masłowej. Po 60 dniach z pożywienia usunięto kancerogen i karmiono dalej brązowym ryżem z marchwią. Pierwszej grupie szczurów podawano dodatkowo mleko w proszku, drugiej drożdże a trzecia była grupą kontrolną, bez suplementów. Po tych pierwszych dwóch miesiącach karmienia żółcienią masłową wszystkie zwierzęta miały wyraźne zmiany w wątrobie wskazujące na rozwijającą się marskość. Średnio po 150 dniach od zaprzestania podawania kancerogenu:
    • w grupie otrzymującej mleko w proszku raka wątroby zaobserwowano tylko u 10 % szczurów
    • w grupie otrzymującej drożdże zdiagnozowano raka wątroby u 25 % zwierząt
    • w grupie nie suplementowanej, kontrolnej, rozwinął się rak u 85 % zwierząt.

    Jeżeli żółcień masłową podawano wstępnie przez 85 dni, rak rozwijał się u wszystkich szczurów. Suplementacja skutecznie leczyła marskość wątroby i chroniła przed rozwojem raka, ale nie powodowała znikania powstałych już guzów rakowych. Ten eksperyment wykazał, że odpowiednia dieta miała wyraźny wpływ na powstawanie i rozwój raka oraz marskość wątroby, zarówno w przypadku nadmiaru jak i niedoboru substancji przeciwrakowych w obecności kancerogenu. Doświadczenie pokazało również, że suplementacja umożliwiła wyleczenie z marskości wątroby wszystkich zwierząt żywionych z dodatkiem mleka lub drożdży. Rakotwórczy wpływ żółcieni masłowej mógł być osłabiony przez dodatek do pożywienia drożdży lub pełnego mleka w proszku. Pozwalało to na całkowite wyleczenie marskości i ochronę przed powstaniem raka, jednak nie powodowało przywrócenia normalnego funkcjonowania wątroby w przypadku rozwiniętych guzów rakowych.

    Badania wpływu witaminy B2 na raka
    The Effect of Riboflavin on the Liver Changes Produced in Rats by p-Dimethylaminoazobenzene. William Antopol, M.D., and Klaus Unna, M.D. (From the Merck Institute for Therapeutic Research, Rahway, and the Division of Laboratories, Newark Beth Israel Hospital, Newark, N. J.) (Received for publication June 6, I942 )
    Wpływ ryboflawiny (witaminy B2) na zmiany w wątrobie u szczurów powodowane przez żółcień masłową. William Antopol, lek. med., i Klaus Unna, lek. med. Przekazano do publikacji 6 czerwca 1942 roku.
    W tej pracy laboratoryjne szczury były karmione sztuczną mieszanką w skład której wchodziły następujące składniki: 18 % ekstraktu czystej kazeiny wolnej od witamin, 68 % glukozy, 8 % masła, 4 % mieszanki soli mineralnych, 2 % tranu z wątróbki dorsza. W przeliczeniu na kg masy ciała, do takiej diety dodawano po 8 mg tiaminy (wit. B1) i pirydoksyny (wit. B6) oraz 50 mg pantotenianu wapnia i 1 g chlorku choliny. Do tego pożywienia dodawano rakotwórczą żółcień masłową w ilości 0,02 % w okresie, gdy dieta była pozbawiona ryboflawiny (wit. B2). W tym badaniu sprawdzano wpływ suplementacji witaminą B2 oraz kwasem nikotynowym, czyli witaminą PP. W porównaniu z grupą kontrolną, szczury żywione z niedoborem witamin B2 oraz PP wykazywały w 6-8 tygodniu typowe zmiany, mała masa ciała i wątroby, łysienie. Ten okres przeżywała 1/3 zwierząt żywionych z dodatkiem żółcieni masłowej i bez wit. B2. Dodawanie do pożywienia samej witaminy PP – kwasu nikotynowego – zwiększało jeszcze śmiertelność. Pozytywne efekty zdrowotne powodował dopiero dodatek do pożywienia wit. B2, szczególnie razem z kazeiną oraz choliną. Witaminę B2 podawano 3 razy na tydzień po 10 mg. Taka suplementacja opóźniała wystąpienie marskości i raka wątroby zarówno poprzez zapobieganie degeneracji hepatocytów – komórek wątroby, jak i poprzez hamowanie proliferacji rakowych komórek.
    Witamina PP nie wykazała takiego działania.

    Badania wpływu diety na raka
    The influence of diet on the production of tumors of the liver by butter yellow. By Eugene Opie. (From the Laboratories of The Rockefeller Institute for Medical Research)
    (Received for publication, June 7, 1944)
    Wpływ diety na powstawanie guzów wątroby pod wpływem żółcieni masłowej. Eugene Opie. Laboratorium Instytutu Badań Medycznych Rockefellera. Przekazano do publikacji 7 czerwca 1944 roku.
    Autor pracy badał wpływ różnych diet i suplementów na rozwój chorób wątroby i raka prowokowanego podawaniem żółcieni masłowej. W pierwszym eksperymencie potwierdził ochronne działanie dodatku do pożywienia komercyjnego ekstraktu witamin z grupy B pozyskiwanego z otrąb ryżowych. Po czterech miesiącach spośród czterech grup szczurów tylko zwierzęta suplementowane witaminami B complex, A, D oraz zestawem soli mineralnych były zdrowe, w pozostałych trzech grupach pozbawionych zupełnie suplementów u połowy szczurów rozwinęły się różne formy raka i marskości wątroby.

  14. JO pisze:

    https://marucha.wordpress.com/2015/10/23/wolne-tematy-82-2015/#comment-521339

    199.
    Glos Prawdy said
    2015-10-26 (poniedziałek) @ 08:00:24
    Nauka doświadczalnie udowodniła —homo-skłonności pojawiają się pod wpływem czynników zewnętrznych.

    Naukowcy z uniwersytetu Kalifornijskiego na konferencji Amerykańskiego towarzystwa genetyki człowieka stwierdzii, że
    homoseksualizm nie jest to wrodzona choroba fizyczna lub zboczenie. Nauka doświadczalnie udowodniła —homo-skłonności pojawiają się pod wpływem czynników zewnętrznych.
    Taki wniosek dla homoseksualistów jak grom z jasnego nieba: „Dziedziczność i zaciecie w genetyce człowieka na seksowny wybór człowieka nie mają wpływu”. A przecież jeszcze wczoraj wielu z gejow tlumaczyli swoje zachowanie mutacjami genów, uważali się za jakichś specjalnie stworzonyсh takimi naturą…
    W eksperymencie wzięło udział 47 par bliźniąt, — podkreślili naukowcy. — W związku z ich genetyczną tożsamościa, skłonności homoseksualne jeśli wykryto u jednego z braci, powinni przejawiać się u innego. Ale było ich nie więcej niż 20%.
    Jeśli tego za mało, to jeszcze jeden eksperyment przeprowadzili brytyjscy socjologowie znanego centrum badań YouGov. Poszli dalej — wywiad z 1632 brytyjczykami. Z nich 89% stwierdziło o tradycyjnej orientacji, 6% — o homoseksualnej, 2% przyznało, że jest bi, 1% nie mogli się zdecydować, a 3% nie chcieli rozmawiać. Ale najważniejsze jest nie to. Kiedy socjologowie rozbili respondentów według grup wiekowych, to nagle okazało się, że im młodsi respondenci, tym więcej wśród nich homoseksualistow. A im starsze stają się mieszkańcy wielkiej Brytanii, tym więcej wśród nich heteroseksualistów. Jak tak, to gdzie odchodzą miłośnicy miłości osób tej samej płci?
    Okazuje się, że wszystkie te rozmowy o „szczególnych ludzi” — to po prostu pranie mózgu? To właśnie w ostatnich dziesięcioleciach tak zwana „niebieska mafia” starala sie prowadzić lepszą propagandę nie tylko normalności homoseksualizmu, a nawet jego wyjątkowości i elitarności. Na co dala sie nabrac ówczesna młodzież. A przecież teraz ta propaganda stała się jeszcze bardziej intensywna. Czy nie za straszną przyszłość przygotowuje się pod te traktowanie dla naszych dzieci. Bo jeśli ludzkość pójdzie tą drogą, to homo sapiens po prostu wymrą.

    Aleksander BOJKO

  15. JO pisze:

    Wanderer said

    2015-11-23 (poniedziałek) @ 13:29:57
    Smutne.
    Niech Pan poradzi Ojcu jest pestki z moreli, moze Pan je dostac z internetu. Tym wyleczylem tescia z raka pluc z przerzutami na kregoslup.
    Niech Pan poczyta o witaminie B17 (amigdalina) jak to dziala.
    https://marucha.wordpress.com/2015/11/21/wolne-tematy-90-2015/#comment-529565

  16. JO pisze:

    AQQ said

    2016-03-08 (wtorek) @ 11:50:58
    Szczepienie, przynajmniej w teorii, ma chronić przed chorobą, toteż argument, że nieszczepieni zagrażają zaszczepionym jest po prostu niedorzeczny, bowiem podważa skuteczność szczepień, a tym samym ich sens.
    Niemniej jednak jest stosowany na użytek lemingów na zasadzie: tonący brzytwy się chwyta.
    https://prawdaxlxpl.wordpress.com/2013/02/11/zanim-pozwolisz-zaszczepic-dziecko-2/

    Słusznie. Szczepionym ma podobno nic nie zagrażać. Więc nieszczepieni sami poniosą ewentualne konsekwencje.
    https://marucha.wordpress.com/2016/03/05/wolne-tematy-21-2016/#comment-561484
    ***
    Peryskop said

    2016-03-08 (wtorek) @ 10:26:32
    Nowe groźne obowiązkowe szczepienia dla wcześniaków

    Prof. Maria Majewska mejlem 8.03.2016

    Establiszment szczepienny narzuca polskim niemowlętom, zwłaszcza wcześniakom, kolejne toksyczne szczepienia przeciw pneumokokom (pneumo), za które zapłaci podatnik. Szczepienia te są najbardziej zabójcze ze wszystkich, jak wykazują dane zebrane w amerykańskiej bazie VAERS (pokazane poniżej w tabelach 1 i 2). Kiedy dodamy zgony spowodowane przez różne typy szczepionek przeciw pneumokokom (tabela 1), to otrzymamy liczbę 1732 – czyli więcej zgonów niż powodują inne szczepienia. Ponieważ zgłaszanych jest tylko od 1 do 5% wszystkich przypadków powikłań, tzn. liczby zgonów po tych szczepieniach mogły wynosić dziesiątki tysięcy w samych tylko USA.

    Tabela 2 pokazuje liczby zgonów po szczepieniach pneumo w różnych grupach wiekowych. Widzimy, że najbardziej śmiercionośne są te szczepienia dla niemowląt poniżej 6 miesiąca życia. Druga silnie narażona na poszczepienną śmierć grupa to osoby po 65 roku życia. I dla tych właśnie populacji szczepienia pneumo są najbardziej usilnie zalecane. Można więc sobie wyobrazić prawdopodobne pogromy wcześniaków, kiedy wprowadzi się te szczepienia jako „obowiązkowe”.

    Szczepienia te wprowadzono do polskiego kalendarza szczepień na podstawie badań klinicznych przeprowadzonych m.in. w Polsce. Poniżej link do takiego badania wykonanego na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. Z linku można dotrzeć do pełnej publikacji.

    http://www.pediatr-neonatol.com/article/S1875-9572(13)00140-X/abstract

    Badanie było sponsorowane przez firmę Pfizer, producenta szczepionki pneumo 7–walentnej (PCV7).

    Badanie przeprowadzono na 60 wcześniakach, które otrzymały 4 dawki szczepionki PCV7 w 2, 4, 6 i 16 miesiącu życia. Polegało ono wyłącznie na pomiarze poziomu przeciwciał. Praca ma wiele nieprawidłowości, które powinny ją zdyskwalifikować, lecz jako sponsorowana przez firmę farmaceutyczną została opublikowana w korporacyjnym piśmie naukowym (Elsevier-Taiwan), znanym z oszustw wydawniczych na wielką skalę.

    Wymienię tu kilka podejrzanych aspektów tej pracy. Nigdzie w publikacji nie ma informacji ilu pacjentom wstępnie podano te szczepionki i ilu odpadło z badania (tzn. zmarło lub miało poważne powikłania). A to jest wymóg sine qua non każdej rzetelnej klinicznej publikacji naukowej. Typowo w badaniach klinicznych leków znaczna część pacjentów odpada w trakcie ich prowadzenia z powodu powikłań lub zgonów. W przypadku wcześniaków należy oczekiwać wielu poważnych powikłań (sądząc z danych VAERS), więc brak informacji o nich jest bardzo podejrzany i niedopuszczalny.

    W publikacji nie ma też mowy, czy rodzice wyrazili zgodę na to, żeby ich dzieci zostały poddane tym badaniom, więc można podejrzewać, że były one zaszczepione bez tej zgody – czyli nielegalnie. Łatwo można było dodać eksperymentalną szczepionkę do koktajlu innych szczepień „obowiązkowych”, nie powiadamiając o tym rodziców.

    W publikacji podano tylko, że badanie było zatwierdzone przez Komitet Etyki uniwersytetu, lecz nie podano zgodnie z jakimi ustawami, kodeksami i rozporządzeniami polskimi oraz europejskimi je zatwierdzono (co jest wymagane w tego typu publikacjach). Brak w publikacji krytycznych danych wymaganych do prowadzenia badań klinicznych z lekami każe wątpić w standardy etyczne tejże komisji.

    Wreszcie, bardzo podejrzane są same wyniki, wg których immunogenność tej szczepionki u polskich wcześniaków była znacznie większa niż obserwowana w podobnych badaniach europejskich. Ma to sugerować, iż polskie dzieci są odmieńcami genetycznymi w Europie, a raczej sugeruje, że badanie mogło być zmanipulowane. Wszystkie niedociągnięcia i podejrzane elementy tej publikacji sugerują, że – jak większość prac sponsorowanych przez firmy farmaceutyczne – mogła być ona zafałszowana dla zysków, a więc jest całkowicie niewiarygodna. Rodzice oraz lekarze muszą zdawać sobie z tego sprawę zanim zaszczepią swoje czy cudze dzieci tymi groźnymi szczepionkami.

    Trzeba też mieć świadomość, że większość „zachodnich” szczepionek jest dziś produkowana w Chinach czy Indiach, w niekontrolowanych warunkach (co przyznała amerykańska agencja leków FDA) i nigdy nie wiadomo co naprawdę się znajduje w danej fiolce czy strzykawce.

    https://marucha.wordpress.com/2016/03/05/wolne-tematy-21-2016/#comment-561491

  17. JO pisze:

    Efka said

    2016-03-09 (środa) @ 16:52:50
    Przypadkiem w sieci natknęłam się na info o napromieniowywaniu żywności i mam w związku z tym pytanie; Czy ktoś u nas sprawdza żywność pod względem przydatności, czy wszystko idzie na żywioł?
    http://www.arkadia-polania.pl/napromieniowywanie-zywnosci.php
    https://marucha.wordpress.com/2016/03/09/wolne-tematy-22-2016/#comment-561726

  18. JO pisze:

    AQQ said

    2016-03-15 (wtorek) @ 13:25:15
    @
    Aby zrozumieć „pajęczą sieć dobroczynnej opieki” medycznej proponuję zgłebić wiedzę o biznesie Rokefelera i Rodszylda oraz –
    1.Kto finansował Pasteura, kto miał zysk z jego odkryć. Polecam również jego dzienniki jako mętne tło odkryć*.
    2.Historia i udział IG Farben w I. i II w.ś., dalsze losy.
    -Co stało się z lekarzami z obozu konc. gdzie ich oddelegowano i jakie piastowali stanowiska.
    3.Kto testuje leki i szczepionki na czyje zlecenie robi się te wały*-testy 😉
    4.Co to jest WHO na czyje zlecenie w jakim celu.
    5.Pomocne Protokoły m. syjonu. dr.Rath, dr.Gary Null i odrobina rozumu.

    Bezlitosna immunizacja.
    Długo oczekiwana ponad 700-stronicowa książka rosyjskiego lekarza Aleksandra Kotoka. Przedstawia szczegółową analizę tematu szczepień, czytelnie podzielonego według chorób, przeciw którym występują szczepionki, w oparciu o ponad 1000 źródeł naukowych i doniesień z całego świata. Informacja z okładki książki
    Doktor Aleksander Kotok, praktykujący lekarz i historyk medycyny, z pasją detektywa prowadzi nas przez prawdziwą historię szczepień – od czasów Jennera, tak hołubionego twórcy szczepionki przeciw ospie prawdziwej, po czasy nowożytne, charakteryzujące się coraz większym wysypem szczepionek. Tę doskonale udokumentowaną źródłami naukowymi książkę czyta się momentami jak thriller medyczny. Obnaża ona drugą twarz medycyny – pełną niejednoznaczności, ludzkich tragedii, korupcji, prawdziwej rywalizacji po trupach, przypadków tuszowania powikłań poszczepiennych i zmowy milczenia oficjalnych autorytetów medycznych. Jednocześnie to historia walki o prawdę, która coraz bardziej wypływa na światło dzienne. Książka ukazuje, że do grona sceptyków szczepień zawsze należało mnós­two utytułowanych osób o wybitnych osiągnięciach naukowych.
    Od uzyskania odpowiedzi na przedstawione tu, niewygodne dla przemysłu szczepionkowego pytania, i osobistych decyzji, zależy zdrowie Twoje i Twoich dzieci. Czy warto powierzyć te decyzje innym? Osądź sam. „Nie chodzi nawet o prawo ani o błędy technologiczne w procesie produkcji szczepionek, nie o chciwość ich producentów i dystrybutorów czy nieświadomość lekarzy i pacjentów, którym już ponad 200 lat pierze się mózgi przy pomocy mitów o «bezpiecznych i skutecznych» szczepionkach.
    Błędna jest sama sprzeczna z naturą koncepcja masowego szczepienia profilaktycznego. Właśnie to usiłuję wykazać w tej książce. Jeśli zmusi ona Czytelnika do poważnego zastanowienia nad stanem rzeczy we współczesnej medycynie i popchnie go do poszukiwania naturalnych dróg zachowania i wzmocnienia zdrowia, podjęte przeze mnie zadanie uznam za w pełni wykonane”. dr Aleksander Kotok, cytat z książki Dlaczego coraz więcej rodziców obawia się szczepić dzieci?
    Jak groźne mogą być powikłania poszczepienne? Co to jest NOP i czy ogranicza się jedynie do zaczerwienienia i gorączki, jak przedstawia to wielu lekarzy?
    Czy szczepionka może zabić dziecko?
    mogą być zanieczyszczone szczepionki?
    Czy są one naprawdę tak skuteczne, jak twierdzą instytucje zajmujące się zdrowiem publicznym oraz wielu lekarzy?
    Czy to prawda, że uratowały i wciąż ratują miliony istnień?
    Czy są przebadane i bezpieczne, czy też mogą poważnie i trwale zniszczyć zdrowie Twojego dziecka?
    Czy zawierają szkodliwe związki rtęci, alumi­nium i formaldehyd?
    Co mówią o tym toksykolodzy i świadomi lekarze? Czy szczepieniom zawdzięczamy spadek zachorowalności na powszechne kiedyś choroby zakaźne, takie jak: ospa prawdziwa, odra, krztusiec, błonica czy różyczka? Jeśli tak, to za jaką cenę?
    Czy to prawda, że to właśnie szczepionki doprowadziły do wyeliminowania ospy prawdziwej? A może przyczyna zmniejszenia liczby wszystkich tych zachorowań jest zupełnie inna?
    Jak groźne są w istocie choroby, przed którymi mają nas chronić szczepionki?
    Dlaczego choroby wieku dziecięcego warto przechorować za młodu?
    Czy to możliwe, że sceptycy szczepień, nazywani „ruchem antyszczepionkowym”, mają rację?
    Czy ruchy te są domeną wyłącznie naszych czasów?
    Jak groźna jest w rzeczywistości infekcja polio? Czy przechorowanie odry może chronić przed rakiem?
    Czy obecna plaga nowotworów ma jakiś związek z masowymi szczepieniami?
    Skąd naprawdę wzięło się AIDS?
    Czy możliwe jest wyprodukowanie „bezpiecznej szczepionki”?
    Dlaczego liczne szczepionki testowano na dzieciach z sierocińców i bezdomnych, a także na obywatelach Krajów Trzeciego Świata?
    Dlaczego proceder ten wciąż ma miejsce?

    Tylko śnięte ryby płyną z prądem….
    https://marucha.wordpress.com/2016/03/14/wolne-tematy-24-2016/#comment-563457

  19. JO pisze:

    https://marucha.wordpress.com/2016/05/11/ludobojstwo-na-polakach/#comment-579558

    Pelagia said

    2016-05-12 (czwartek) @ 06:21:41
    Jerzy Zięba mailem:

    Pomóżmy śmiertelnie chorym ludziom na lekooporną sepsę !

    Nie znamy dnia ani godziny… nie wiemy czy nas czy naszych bliskich to nie spotka dzisiaj czy jutro !
    Co wtedy ??

    Czy chcielibyśmy znaleźć się w sytuacji, gdzie medycyna jest BEZRADNA ??

    UWAGA !!!! PRZEKAZUJCIE DALEJ !!!

    http://www.poranny.pl/…/smiertelnie-grozna-bakteria-klebsi…/

    Dla przypomnienia,

    ………

  20. JO pisze:

    OutsiderR said

    2016-05-17 (wtorek) @ 10:37:29
    ad 72

    Przecież tego jest dużo. Całe multum, ze tak powiem.
    Popatrzeć, poszukać, wybrać, stosować, obserwować reakcje organizmu:-)
    Np. :
    „W medycynie popularnej bardzo powszechnie stosowano korę buku. Z powodu jej właściwości przeciwgorączkowych stosowano ją jako zamiennik do chininy w leczeniu malarii. Jest to również ogólny środek antyseptyczny, ściągający, zwalczający choroby płuc, oraz środek przeciwpasożytniczy. A w wysokich dawkach, ma ona działanie oczyszczające.”

    http://www.glos24.pl/wiadomosci/32575-lecznicze-wlasciwosci-drzew.-buk-zwyczajny

    Ponadto:
    http://www.bonimed.pl/artykuly/astma-oskrzelowa

    http://leczeniepro.pl/astma/

    https://sites.google.com/site/ziolaporadydomowe/home/oddechowy–ukad/astma–oskrzelowa

    http://zioladobrenawszystko.pl/choroby-ukladu-oddechowego/astma-oskrzelowa.html

    Tyle na początek.
    Magiczne słowa- „ziołolecznictwo” „mokry kaszel” choroby płuc” „klimuszko” „ojciec Sroka”
    „medycyna naturalna” itp, itd, …

    Pozostaje jeszcze biblioteka i wolne popołudnie…

    https://marucha.wordpress.com/2016/05/16/wolne-tematy-42-2016/#comments

  21. JO pisze:

    Osoba Prywatna said

    2016-06-03 (piątek) @ 11:33:50
    Jak Unia niszczy polskie zielarstwo
    http://www.portalniezalezny.pl/jak-unia-niszczy-polskie-zielarstwo/
    W 2015 roku Norwegię opuściło 3,5 tys. Polaków, a liczba tych, którzy tam pozostali, regularnie spada.
    http://www.mojanorwegia.pl/polacy-w-norwegii/juz-35-tys-polakow-opuscilo-norwegie-coraz-gorsze-czasy-dla-imigrantow-11487.htm
    https://marucha.wordpress.com/2016/06/02/wolne-tematy-46-2016/#comment-585766

  22. JO pisze:

    Izraelskie KARTOFLE, Pomidory, Papryka MASOWO W Polskich Sklepach ! said

    2016-06-30 (czwartek) @ 15:44:45
    @ nr 11, Guła, 2016-06-30 (czwartek) @ 12:32:59

    Odpowiedz na frazę: : ” … Znaczy jabłkami też, o ile Izrael ze swoimi jabłkami się nie wepcha.”

    Otóż na wiosnę w Wielkopolsce były masowo sprzedawane IZRAELSKIE kartofle, pomidory, kolorowa papryka … itp.
    Te produkty były sprzedawane po niemal 2-j cenie w porównaniu do polskich produktów.

    Sprzedawczyni w sklepie przekonywała i zachwalał, że te IZRAELSKIE kartofle sprowadzane do Polski to specjalna odmiana „izraelska” gdy tym czasem to była typowa odmiana AMERYKAŃSKIEGO kartofla o nazwie:

    „Idaho”

    które mają podłużny charakterystyczny kształt i OWALNY przekrój w proporcji co najmniej 1:2 (tzn. są raczej płaskie), nie są zbyt soczyste, nadają się do „grylowania” lubi wychodzą z nich dobre frytki:


    https://marucha.wordpress.com/2016/06/30/polska-wyemituje-obligacje-denominowane-w-chinskiej-walucie/#comment-593491

  23. JO pisze:

    ADOLF said

    2016-08-05 (piątek) @ 13:10:16
    Trzeźwa Polska

    Ten artykuł ma tytuł trzeźwa Polska, ale z całą pewnością mógłby się równie dobrze nazywać „Trzeźwa Irlandia” i to nie tylko dlatego, że obecnie przebywa tam wielu naszych krajan;). Może odnosić się do wielu innych państw.
    Wiele osób zastanawia się, dlaczego w tym kraju nic się nie zmienia na lepsze. Oczywiście są duże zmiany – technologiczne, kulturowe, ale nadal powszechne są opinie, że „rząd jest do d…”, że ludzie się oszukują i pieniądze publiczne są marnowane, albo wydawane w sposób mający znamiona obdarowywania firm znajomych, czyli, że nie dość, że jakaś sitwa ma władzę, to jeszcze rządzi naszymi finansami. Oczywiście każda z tych osób, która wypowiada takie zdanie o Polsce, wie, jak uzdrowić nasz kraj i co trzeba by zrobić, aby było lepiej.Nie raz chyba słyszeliście przy rodzinnym lub imprezowym stole takie opowieści. Ale poza tym, że każdy wylał swe żale i powiedział jakie ma recepty na sukces, to nic z reguły z tego nie wypływa. Dlaczego?
    https://marucha.wordpress.com/2016/08/02/wolne-tematy-63-2016/#comment-603669

  24. JO pisze:

    Listwa said

    2016-08-12 (piątek) @ 13:37:40
    Snag jest z tych , co gdy się wypowiadają to tylko po to żeby podważać i sprzeciwiać się temu co słuszne. Taka mania. A mówi że mu fluor nie szkodzi. Może i na fluor odporny, ale coś mu szkodzi.

    Pastę do zębów bez fluoru produkuje polska firma : PPH Apis 85-372 Bydgoszcz , ul. Łochowska 40 , buiro@apiscosmetics.pl

    http://www.apiscosmetics.pl
    https://marucha.wordpress.com/2016/08/09/wolne-tematy-66-2016/#comment-605940

  25. JO pisze:

    Pawel said

    2016-08-12 (piątek) @ 19:49:45
    ad 15 Maćko

    Proszę uważać tylko z tą serią szczepionek przeciw tężcowi.

    Kenia: Kościół zablokował szczepionkę, która miała wysterylizować ponad 2 miliony nieświadomych niczego kobiet

    http://pl.radiovaticana.va/storico/2014/11/12/kenia_ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_zablokowa%C5%82_szczepionk%C4%99,_kt%C3%B3ra_mia%C5%82a_wysterylizowa%C4%87/pol-836056

    http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/w_kenii_szczepionki_onz,p1200153449

    https://marucha.wordpress.com/2016/08/12/wolne-tematy-67-2016/#comment-606637

  26. JO pisze:

    Po 40 minutach organizm przyjmuje całą kofeinę z napoju. Źrenice się rozszerzają, a ciśnienie skacze. Receptory adenozyny w mózgu są blokowane, co zapobiega senności.

    W 45 minucie odczuwamy maksimum zadowolenia, jakie funduje nam cola. Dzieje się tak, ponieważ organizm wytwarza w tej chwili duże ilości dopaminy stymulującej ośrodki przyjemności w mózgu. W ten sam sposób działa heroina.

    Po 60 minutach zaczynają działać moczopędne właściwości coli. Z organizmu pozbywamy się teraz wapnia, cynku i magnezu, które miały trafić do kości. Podobnie wypłukujemy sód, elektrolity i wodę.

    Ostatnim etapem jest spadek cukru we krwi. Możemy zacząć odczuwać irytację i ospałość. Informacje te farmaceuta opublikował zaraz po tym, kiedy lekarze poinformowali, że maksymalna dawka cukrów, jaką możemy przyjąć w ciągu dnia, to 7 łyżeczek. Czyli jedna puszka to powinna starczyć nam na dwa dni, biorąc pod uwagę inne cukry, które w ciągu dnia spożywamy.
    Autor: Bartosz Nowak

    http://www.o2.pl/artykul/co-robi-z-nami-cocacola-6035238292726913a?src01=9e053
    ***
    https://marucha.wordpress.com/2017/03/24/szczepienia-czy-poddasz-swoje-dzieci-eksperymentom/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s